Wibo Million Dollar Lips - tania i dobra pomadka?  – obraz posta

Wibo Million Dollar Lips - tania i dobra pomadka?

Matowe pomadki królują już od jakiegoś czasu. Większość firm ma jakieś w swoim asortymencie. Jak sprawdziła mi się ta z Wibo?

Wśród matów najpopularniejsze są aktualnie pomadki w płynie. Zapewniają większą trwałość i są łatwe do zaaplikowania. Sama nie mam ich zbyt dużo, bo dawniej zdecydowanie częściej stosowałam kremowe produkty. Powoli powiększam swoją kolekcję, a na początek postanowiłam wypróbować te tańsze marki. 

Wibo to polska firma, której kosmetyki potrafią naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Za niską cenę dostajemy dobrą jakość. Na pierwszą pomadkę w płynie polowałam dość długo. Kolor numer 1 ciągle był rozchwytywany i zawsze brakowało go na półkach. Gdy w końcu udało mi się go dorwać, zakochałam się od pierwszego użycia. To samo było z kolorem numer 4. 

Zacznijmy jednak od początku. Opakowanie pomadki jest czarne z kolorową zakrętką, która odpowiada konkretnemu odcieniowi. Aplikator nabiera wystarczającą ilość produktu i bez problemu nakłada go na usta. Nie jest jednak najtrwalszy i w jednej z pomadek lekko się wygiął. Na szczęście nie stanowi to żadnej przeszkody, jeżeli chodzi o stosowanie tego produktu. 

Konsystencja pomadki jest lekka i kremowa. Pigmentacja prezentuje się dobrze, wystarczy jedna cienka warstwa, aby nigdzie nie było prześwitów. Produkt szybko zasycha i tworzy bardzo ładny mat. Na ustach nie wygląda sucho i nie powoduje wyglądu "rodzynka", chociaż osobiście zawsze nakładam balsam nawilżający pod takie produkty i może być to również tego zasługa. Pomadka nosi się bardzo komfortowo. Nie zauważyłam również, aby działała wysuszająco, jednak nie używam jej codziennie (góra 3-4 razy w tygodniu). Jest bardzo trwała i wytrzymuje długie godziny. Zjada się nieco od środka, ale kontury pozostają nienaruszone. Przy jaśniejszych kolorach nie jest to widoczne, ale przy mocnych już tak, więc warto co jakiś czas sprawdzać, czy całe usta wciąż są pokryte. Pomadkę trzeba poprawiać po posiłkach, jednak jest to częste również przy innych produktach do ust. 


Aktualnie Wibo produkuje sześć kolorów. Sama mam numer 1, który jest lekko przybrudzonym różem, idealnym na dzień oraz numer 4, czyli piękną, intensywną czerwień. Nie widzę różnicy w jakości obu pomadek, są tak samo świetne. Mimo że to czerwień skradła moje serce, używam każdego koloru i mam ochotę na więcej. 

Znacie te pomadki? Jak się u Was spisują? 



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+