Kosmetyczni ulubieńcy kwietnia – obraz posta

Kosmetyczni ulubieńcy kwietnia

Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę zimy. Kolejny miesiąc za nami, a ja przychodzę do Was z moimi kosmetycznymi ulubieńcami. 

Kwiecień dopiero się zaczął, a już mamy maj. Nie mam pojęcia, gdzie się ten cały miesiąc podział. Pod względem kosmetycznym był to dla mnie dość obfity czas, dlatego pokażę Wam kilka rzeczy, które przypadły mi do gustu. 




1. Calypso, gąbka do demakijażu 

Zacznę od gąbeczki Calypso, którą kupiłam z polecenia na innym blogu. Za dwie sztuki zapłaciłam w Rossmannie około 4 złote. Co ciekawe, widziałam je również w Jasminie i tam ich cena była trzy razy wyższa! Gąbeczki pod wpływem wody zwiększają swoją objętość. Nie są najdelikatniejsze, więc skóry wrażliwe nie będą z nich zadowolone. Kupiłam te gąbeczki do zmywania maseczek i sprawdzają się w tej roli świetnie. 




2. Olejek Isana

Nie będę się rozpisywać na jego temat, bo powstał o nim osobny wpis. Olejek stosuję do mycia pędzli, nadaje się do tego znakomicie. Mogę polecić go z czystym sumieniem... i z czystymi pędzlami. 

3. Jacques Battini, Mgiełka do ciała Fresh Melon

Mgiełka jest dostępna w Hebe w kilku wariantach zapachowych. To jednak melon spodobał mi się najbardziej. Szukałam czegoś odświeżającego na lato i ten produkt właśnie taki jest. Słodki, ale nie przytłaczający. Na skórze utrzymuje się naprawdę długo jak na mgiełki, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Bałam się, że może być wyczuwalny w niej alkohol, ale na szczęście tak nie jest. Za opakowanie o pojemności 200 ml płacimy 20 złotych. Myślę, że za taką cenę naprawdę warto zapoznać się z tą mgiełką bliżej.




4. Golden Rose, Matte Top Coat

Odkąd go mam, ląduje na moich paznokciach za każdym razem, gdy je maluję. Bardzo polubiłam efekt matu, chociaż po 2-3 dniach top nieco schodzi i paznokcie zaczynają się nieco błyszczeć. Rozwiązaniem tego problemu jest po prostu ponowne użycie top coatu. To, co udało mi się zauważyć, to fakt, że lakier kolorowy schnie zdecydowanie szybciej, gdy użyjemy tego produktu. Nie lubię czekać, aż paznokcie będą całkowicie suche, więc jest to dla mnie duże udogodnienie. Kolejna kwestia to trwałość. Odkąd używam tego topu, moje paznokcie po tygodniu dalej wyglądają bardzo dobrze. Nie ma żadnych odprysków, a lakier z wolnego brzegu tylko minimalnie się ściera (na jasnych lakierach będzie to kompletnie niewidoczne). Zanotowałam same plusy, a wad nie ma żadnych. 

5. Wibo, Million Dollar Lips numer 4

Tę pomadkę mam dopiero od niedawna, ale już trafia do ulubieńców. Posiadam również kolor numer 1 i obie te pomadki mają naprawdę dobrą cenę do jakości. Wersja czerwona skradła moje serce od pierwszego użycia. Nie mam jej nic do zarzucenia, jeżeli chodzi o trwałość. Owszem pomadka ściera się od środka, gdy coś zjemy i trzeba ją wtedy poprawiać, jeśli jednak nie będziemy nic spożywać, trzyma się dopóki jej nie zmyjemy. Oprócz tego komfortowo się nosi i nie zauważyłam, aby znacznie wysuszała usta. Kiedyś może skuszę się na kolejne kolory, ale na razie daję sobie zakaz na kupowanie produktów do ust. 

Znacie te produkty? A co okazało się być Waszym ulubieńcem w tym miesiącu? 



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+