Denko #1/2019 – obraz posta

Denko #1/2019

Denko od zawsze jest tematem, o którym łatwo mi się pisze. W końcu najlepiej zrecenzować produkty, które już się zużyło. 

W mojej kosmetyczce od dłuższego czasu panuje minimalizm – staram się kupować tylko to, czego potrzebuje (przynajmniej jeżeli chodzi o pielęgnację). Kolejna kwestia, to fakt, że pół roku zdecydowałam się kupować tylko kosmetyki Cruelty Free. W tym wpisie znajdziesz jeszcze takie, które CF nie są, a po prostu znajdowały się w moich starych zapasach. Status każdej z marek oznaczę przy produkcie. 

Nie będę przedłużać! Zapraszam do czytania! 


1. Korektor No More Dark Circles, Lovely (NIE CF) 

Bardzo dobry korektor. Bardziej nawilżający niż Lovely Camouflage. Dobrze kryje, łatwo się rozprowadza i wygląda ładnie i naturalnie pod okiem. Utrzymuje się cały dzień, nie wysusza skóry i nie wchodzi w załamania powieki (po przypudrowaniu). Minusem jest wydajność – bardzo szybko się skończył, mimo że go oszczędzałam. 

Aktualnie używam korektora z Hean (Camouflage), który jest świetny, więc za tym nie będę tęsknić. 


2. Mleczko do ciała, Dove (NIE CF)

Lekka konsystencja, która szybko się wchłania. Dobry do codziennego użytku. Miał neutralny zapach, a skóra po jego użyciu była nawilżona i miękka. Nie pozostawiał nieprzyjemnej, tłustej warstwy. Dobry do używania zarówno rano, jak i wieczorem, raczej nie dla bardzo wymagających skór. Sama chętnie poszukam czego podobnego, ale CF i z lepszym składem. 

3. Mus do ciała borówka, Biolove (NIE CF – nie sprawdza wszystkich dostawców)

Nie polubiłam się z tym musem. Ciężka konsystencja, którą trudno się rozprowadza. Skóra jest bardzo tłusta, a nawilżenie nie jest na tyle duże, by męczenie się było warte zachodu. Plusem jest zapach i skład. 

Podobne (a niektóre nawet identyczne) produkty do Biolove ma marka Nacomi, która jest CF! 


4. Kojący płyn micelarny, Bielenda (NIE CF)

Jeden z lepszych płynów do demakijażu, jaki miałam. Duża pojemność, nie podrażnia skóry i oczu oraz dobrze zmywa. Teraz będę szukać zamiennika CF. Macie coś do polecenia? 

5. Płyn dwufazowy, Ziaja (Od zawsze CF bez aktualnej deklaracji) 

Już go kiedyś miałam i jakoś mnie nie zachwycił. Niby zmywa makijaż, ale nie jest to mój ulubiony produkt.


6. Pianka oczyszczająca borówkowa, Biolove (NIE CF – nie sprawdza wszystkich dostawców)

Pianka, która nie jest za rzadka – do umycia twarzy wystarczy 1-2 pompki. Na początku miałam wrażenie, że szybko ubywa, ale ostatecznie wystarczyła na długo. Dobrze doczyszczała resztki makijażu. Nie wysuszała i nie ściągała skóry. Opakowanie działało bez zarzutu, z produktu byłam zadowolona. 

7. Krem 50+ na noc, Nacomi (CF)

Uwielbiam markę Nacomi - za bycie CF, za dobre składy i działanie kosmetyków, które mnie zadowala. Kupiłam krem 50+ z myślą o dobrym nawilżeniu. W tej roli sprawdził się świetnie, a przy tym nie był za ciężki. Gdy używałam go w mniejszej ilości, nadawał się nawet pod makijaż. Po użyciu kremu skóra była nawilżona, odżywiona i gładka. Teraz mam wersję tego kremu na dzień, która również jest dobra, ale chyba jednak ta wcześniejsza bardziej przypadła mi do gust. Będę do niej wracać! 


8. Serum antyoksydacyjne z witaminą C, Biochemia Urody (???)

Duży zawód i pieniądze wyrzucone w błoto. To serum nie zrobiło nic! Miałam wręcz wrażenie, że przy długotrwałym stosowaniu nieco pogorszyło stan mojej cery. Żałuję zakupu i nie polecam! 

9. Serum wzmacniające, Vianek (Od zawsze CF bez aktualnej deklaracji)

Tutaj dużo mówić nie będę, bo na temat tego serum powstał cały wpis. Ze swojej strony nie polecam. 

To tyle! Znasz któryś produkt? 

Informację o kosmetykach cruelty free czerpię z grupy Kosmetyki bez okrucieństwa




Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+