Ulubieńcy roku 2018 - pielęgnacja – obraz posta

Ulubieńcy roku 2018 - pielęgnacja

Najlepsi z najlepszych, czyli kosmetyczni ulubieńcy roku 2018! Zapraszam na drugą część!

W tym roku proporcje się odwróciły i wśród ulubieńców przeważa kolorówka. Dlatego dzisiaj będzie krócej, ale nie mniej zacnie!

W zeszłym roku testowałam wiele produktów do pielęgnacji. Dużo z nich było dobrymi kosmetykami, ale nie zachwyciły mnie na tyle, by znaleźć się w tym zestawieniu. Z tego powodu mam do pokazania tylko pięć rzeczy.

1. Mydło w płynie - Werbena, YOPE

Wszyscy zachwycali się marką YOPE od razu, gdy się pojawiła. Naturalne składy, cudowne opakowania, zachwycające zapachy i znakomite działanie. Ja mogę się pod tym podpisać, bo wszystko powyżej zostało zawarte w mydle w płynie.

Mydło spakowane jest w uroczą butlę z dobrze działającą pompką. Produkt jest bardzo wydajny, bo służył siedmioosobowej rodzinie przez długi czas. Nie wystąpiło przesuszenie, a mydło dokładnie czyściło ręce. Zapach kojarzył mi się z cytryną (ale nie z cifem!), był świeży, orzeźwiający i bardzo przyjemny. Jestem ciekawa innych wariantów.


2. Pianka z przywrotnikiem, Tess

Początki z nią były trudne, bo niby wszystko w porządku, ale bez zachwytów. Tak naprawdę na dobre doceniłam tę piankę w momencie, gdy się skończyła. Odczułam, że jednak czegoś mi brak.

Pianka sprawdzała się bardzo dobrze. Była delikatna (nadawała się nawet do oczu), a przy tym skuteczna. Pozostawała skórę miękką i gładką. Koniecznie muszę kiedyś do niej wrócić.

3. Woda oczarowa, Fitomed

Tonik lub hydrolat to u mnie produkt obowiązkowy. W ostatnich miesiącach królowała u mnie woda oczarowa. Produkt o specyficznym zapachu, ale przyjemnym działaniu. Skóra po jego użyciu przestaje być ściągnięta, jest uspokojona, gładka i ogólnie odznacza się lepszą kondycją.

Jest to jeden z moich ulubionych toników i szybko z niego nie zrezygnuję. Zadowala mnie cena, wydajność, prosty i naturalny skład oraz działanie.


4. Krem na noc, O2Skin

Kremowi z O2Skin zawdzięczam przede wszystkim jedno - nauczył mnie regularności. Dawniej zdarzało mi się czasem nie zastosować kremu (z lenistwa), ale tego używałam się z przyjemnością, więc nigdy o nim nie zapominałam. A za to wdzięczna jest moja skóra, która odznacza się zdecydowanie lepszą kondycją.

Krem O2Skin miał obfitą konsystencję. Mimo to nałożony w niewielkiej ilości nadawał się również na noc. Wchłaniał się bardzo szybko. Skóra była po nim bardzo miękka, wygładzone, świetnie nawilżona i odżywiona. Żaden krem nie spisywał się u mnie tak dobrze. Teraz używam tego na dzień i on już tak mocno mnie nie zachwyca, bo mocno się różni. Też jest niezły, ale brak tego efektu 'wow', który zapewniał mi krem na noc.

5. Pomadka rumiankowa, Alterra

Wypróbowałam ją na samym początku zeszłego roku i już wtedy wiedziałam, że znajdzie tu swoje miejsce. Pomadka Alterra świetnie nawilża moje usta. Jej gładka konsystencja sprawia, że aplikacja produktu jest łatwa. Do tego pomadka kosztuje grosze. Dla mnie to numer jeden w pielęgnacji ust.

Znasz moich ulubieńców? Jacy są Twoi z tej kategorii?



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+