Mój codzienny makijaż  – obraz posta

Mój codzienny makijaż

Uwielbiam makijaż, chociaż nie maluję się każdego dnia. A jak już to robię, to zazwyczaj sięgam po sprawdzone kosmetyki! 

Jeżeli chodzi o mój codzienny makijaż, mogę go podzielić na dwie wersje. Minimalistyczna to korektor i puder, nieco bardziej rozwiniętą pokaże Ci w tym wpisie.  

Często chodzę również całkowicie bez makijażu. Nie mam z tym problemu, ale lubię się malować, dlatego zdarza mi się to 2-3 razy w tygodniu.  

W ostatnich miesiącach mój codzienny makijaż stał się bardzo skromny. Rzadko używam różu i bronzera, nie sięgam również często po matowe pomadki. W dużej mierze jest to spowodowane tym, że rano mam mało czasu, aby się umalować. Po drugie nie czuję też takiej potrzeby, by robić sobie pełny makijaż.  

Jeżeli ciekawi Cię, jakich kosmetyków używam na co dzień, zapraszam do czytania! 

TWARZ: 

 

Przy czyszczeniu opakowania podkładu, zmyłam całe logo Annabelle Minerals :) 

Te trzy produkty towarzyszą mi niezmiennie od kilku miesięcy.  

Makijaż zaczynam od nałożenia korektora pod oczy i na większe niedoskonałości. Jest to moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie. Lovely Liquid Camouflage to najlepszy drogeryjny korektor, jakiego używałam. Żaden aż tak nie zadowalał mnie kryciem. Dla osób o bardzo suchej skórze pod oczami może być trochę za ciężki. Nie radzę również go pudrować, bo wtedy wygląda fatalnie. Bez pudru trzyma się cały dzień.  

Podkład od Annabelle Minerals również skradł moje serce. Odkąd go mam, nie stosuję już tradycyjnych podkładów. Owszem, ma mniejsze krycie, ale w połączeniu z korektorem daje radę! 

Za co go kocham? Przede wszystkim za lekkość, w ogóle nie czuć go na skórze. Po drugie za skład i fakt, że mnie nie zapycha i nie podrażnia. Po trzecie za matowość. Po dłuższym czasie również się świecę, ale i tak potrafię przez kilka godzin nie robić poprawek.  

Na koniec czas na puder, który nie jest chyba żadnym zaskoczeniem. Niepozorny produkt od Miss Sporty bardzo mnie zachwycił. Aktualnie nie mam w ogóle ochoty na testowanie innych pudrów. Ten jest rewelacyjny.  

OCZY:  


Elementem, który najbardziej lubię malować, są oczy. Cienie i tusz potrafią zdziałać naprawdę dużo. 

Jeśli chodzi o palety, to najczęściej sięgam po Chocolate and Peaches od Makeup Revolution. Często jej dopełnieniem jest Miyo Five Points Palette (16 Holy Grail), która zawiera piękne czerwone cienie. Uwielbiam ten kolor, chociaż z początku nieco się go obawiałam. 

Na rzęsach ląduje srebrny tusz Volumix Fiberlast od Eveline, który testuję dopiero od niedawna. Dobrze się u mnie sprawdza, ale chyba jednak wolałam wersję złotą. 

ROZŚWIETLENIE*:  


Ten punkt mam z gwiazdką, bo rozświetlacza nie nakładam za każdym razem. Lubię jednak błysk i gdy tylko mam ochotę, błyskotki idą w ruch. 

Najbardziej lubię srebrną wersję tego z Lovely oraz złotko od MySecret. Ładne, bez chamskich drobin, a my bez problemu możemy wzmacniać efekt kolejną warstwą. 

Na zdjęciu widać jeszcze wosk do brwi z Sephory, który pomaga mi ujarzmić  moje niesforne włoski. Nie trzymają się one cały dzień, ale i tak jest o wiele lepiej!

USTA: 


Rozświetlacz na zdjęciu produktu do ust może nieco dziwić, ale wyjaśniam, że to nie jest pomyłka. Na usta ostatnio ciągle stosuję nawilżające balsamy. Często również nieco barwiące, by podbić kolor czerwieni wargowej. Dodatkowo na środek ust aplikuję odrobinę płynnego rozświetlacza od Pierre Rene. Daje to ciekawy efekt, który bardzo mi się podoba.  

To by było na tyle. Pisałam, że będzie skromnie! Które produkty znasz? Jak wygląda Twój makijaż?  



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+