O tym, że blogowanie mnie męczy – obraz posta

O tym, że blogowanie mnie męczy

Dzisiaj temat, który siedział mi w głowie już jakiś czas. Pora, aby powiedzieć trochę o moim zmęczeniu blogowaniem.

Praktycznie każdego blogera spotyka chwila, którą można nazwać kryzysem. U niektórych są to drobne zastoje, u innych na tyle poważne, że potrafią skończyć z blogowaniem. Mówi się, że większość twórców dotyka to w pierwszym roku blogowania. 

Cóż mogę powiedzieć, chyba właśnie dopadło to też mnie.

Od sierpnia zeszłego roku byłam bardzo regularna w tworzeniu wpisów. Dwa miesiące temu zauważyłam jednak, że czasem robię to na siłę. W ostatnich tygodniach pojawiło się zdecydowanie mniej tekstów, co na pewno zostało przez część osób zauważone. Składało się na to kilka powodów, a wśród nich jest pewnego rodzaju znużenie tym wszystkim. Nie jestem zadowolona z jakości swoich treści, zauważyłam również bardzo duży spadek odzewu i wszystkiego powoli zaczęło mi się odechciewać. Stałam się kolejnym blogiem, jakich wiele. Nic mnie nie wyróżniało. 

Nie chciałabym jednak rezygnować z tego co tworzyłam przez te 1,5 roku. Lubię pisać i żałowałabym, gdybym sobie odpuściła. 

Dlatego po raz kolejny wprowadzam zmiany. Postanowiłam całkowicie stawić na jakość i zmniejszyć liczbę wpisów. Od teraz będę publikować jedynie w poniedziałki. Wiem, że to mało, ale dzięki temu będę mogła napisać jeden nieco dłuższy post, który wyczerpie dany temat. Wpisy będą dotyczyć tematyki urody i zdrowia, ale w dużej mierze skupię się na wszystkim od strony kosmetologicznej. Chciałabym bardziej rozwijać poruszane przeze mnie tematy – nie będzie tylko o tym, jak sprawuje się jakiś kosmetyk, ale dlaczego tak działa. 
Wierzę, że dzięki temu moje wpisy staną się ciekawsze i bardziej atrakcyjne dla czytelników.

Jedynym wyjątkiem w kwestii publikacji wpisów będą podsumowania, z których nie chciałabym rezygnować, a pisanie ich kosztem tych 4-5 poniedziałkowych wpisów uważam za nie fair. Z tego powodu pod koniec każdego miesiąca/na początku kolejnego będzie pojawiał się dodatkowy wpis.

Nie wiem, jak to wszystko wyjdzie w praktyce, ale mam nadzieję, że zmiany okażą się dobre zarówno dla mnie, jak i dla Ciebie, czytelniku. Jeśli jeszcze tu zaglądasz, to bardzo Ci za to dziękuję! 




Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+