Podkład mineralny Annabelle Minerals – obraz posta

Podkład mineralny Annabelle Minerals

Przygodę z kosmetykami mineralnymi zaczęłam niedawno, ale moja kolekcja ciągle się rozrasta. Ostatnio porządnie przetestowałam matujący podkład od Annabelle Minerals, o którym dzisiaj opowiem. 


Testowałam sporą ilość podkładów, ale żaden nie spełniał moich oczekiwań. Duża część z nich zapychała moją skórę i to ostatecznie skłoniło mnie do wypróbowania alternatywy fluidów.  


Najpierw testowałam podkłady Lily Lolo, ale to jeszcze nie było to, czego szukałam. Następnie sięgnęłam po produkt Annabelle Minerals i polubiłam go od pierwszego użycia. Dlaczego? O tym za chwilę, najpierw omówmy sprawy techniczne.  


Gdzie i za ile? 


Podkłady Annabelle Minerals występują w kilku wersjach – rozświetlającej, kryjącej i matującej. Wszystkie mają taki same składniki, ale użyte w różnych proporcjach. 

Do wyboru mamy dwie pojemności. Za 4 gramy produktu zapłacimy 40 złotych, a za 10 gramów około 65 złotych. Podkłady dostaniemy w wielu sklepach online, ale również w niektórych drogeriach stacjonarnych (np. Lila&Róż).




Opakowanie


Podkład zamknięty jest w plastikowym pudełku. Dodatkowo był zabezpieczony taśmą klejącą, która niestety pozostawia na opakowaniu trudny do usunięcia klej.  

Zakrętka słoiczka jest minimalistyczna, ale napis na niej nieestetycznie się ściera. 

Po odkręceniu podkładu mamy dodatkowe zabezpieczenie w postaci plastikowej nakładki. Dużo osób narzeka na trudność otwierania tych opakowań, ale mi udało się to bez problemu za pomocą małych nożyczek, którymi ścięłam zabezpieczenie.  

Po usunięciu zabezpieczenia możemy dostać się do sitka, którym sypiemy produkt na wieczko.  




Jak używać? 


Istnieje wiele metod nakładania podkładu mineralnego. Sama preferuję nakładanie go na sucho za pomocą pędzla kabuki. Efekt, który uzyskujemy, jest delikatny i bardzo naturalny.  


Krycie i trwałość  


Krycie zależy od ilości warstw, które nałożymy. Od razu ostrzegam jednak, że z dużymi niedoskonałościami podkład sobie nie poradzi i konieczne będzie nałożenie na nie korektora. U siebie stosuję właśnie takie połączenie produktów.  

Dla mnie wystarczające są dwie cienkie warstwy. Ujednolicają one koloryt skóry, a przy tym są praktycznie niewidoczne. Podkład odznacza się jedynie w przypadku suchych skórek.  

Jeżeli chodzi o trwałość, bez problemu wytrzyma kilka godzin. Po całym dniu potrafi nieco się zwarzyć (np. w okolicy nosa). 

Wersja matująca rzeczywiście matuje. Skóra dłużej jest w stanie dobrze wyglądać bez konieczności poprawek. W przypadku tego podkładu zdecydowanie rzadziej sięgam po puder, czasem nie dokładam go cały dzień.  


Jestem bardzo zadowolona z tego podkładu. Nie spodziewałam się, że tak polubię minerały. Teraz mam ochotę poznać ich jeszcze więcej! 


Stosujesz minerały? Jakie marki najbardziej lubisz?  



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+