Miesięcznik: Podsumowanie sierpnia #16 – obraz posta

Miesięcznik: Podsumowanie sierpnia #16

Sierpień minął mi bardzo szybko. Z jednej strony mam wrażenie, że zrobiłam dużo, z drugiej wielu planów wciąż nie zrealizowałam. 

Pod względem bloga sierpień był bardzo skromny. Zrobiłam sobie krótki urlop od pisania i w ciągu całego miesiąca pojawiły się zaledwie cztery wpisy. Teraz wracam jednak do regularnego ich dodawania. Chciałabym być również nieco bardziej aktywna na moim profilu na instagramie, ale niestety aktualnie mam warunki bardzo niesprzyjające robieniu zdjęć. Mam nadzieję, że za jakiś czas się to u mnie zmieni. 

Co jednak działo się u mnie przez ostatnie tygodnie? 

Wyjazd nad morze

Na samym początku udałam się na dwa tygodnie nad Bałtyk. Odwiedziłam Kołobrzeg, w którym już kiedyś byłam przejazdem. Plażę miałam stosunkowo blisko, więc mogłam pozwolić sobie na kilkukrotne odwiedzanie jej w ciągu dnia. Wczasy minęły mi leniwie i może nieco monotonnie, ale na pewno na nich odpoczęłam. 



Pod względem popkulturalnym sporo się u mnie działo. Znalazłam czas na książki, seriale i filmy. Tych pierwszych przedstawię dziś naprawdę dużo.

Filmy


Do wszystkich chłopców, których kochałam – O ostatniej premierze Netflixa było dość głośno. Z ciekawości sięgnęłam po ten film i było zdecydowanie lepiej, niż się spodziewałam. Jest to pozycja z kategorii tych lekkich, do obejrzenia, gdy potrzebujemy czegoś niewymagającego. Film okazał się bardzo sympatyczny i miejscami zabawny. W klimatach nieco młodzieżowych, ale starszym widzom też może się spodobać.
A o czym opowiada? O dziewczynie, która za każdym razem, gdy się zakocha, pisze list do obiektu swoich westchnień. Nie wysyła go jednak, tylko chowa do pudełka. Pewnego razu listy trafiają do swoich adresatów i dochodzi do serii nieporozumień. 


Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć – Niedługo wychodzi druga część, a ja dopiero zapoznałam się z pierwszą. Świat Harry'ego Pottera jest mi bliski, więc byłam ciekawa, jak wygląda inny film osadzony w tym samym świecie. Narzekać nie będę, ale nie mogę również powiedzieć, abym za "Fantastycznymi zwierzętami" jakoś specjalnie szalała. Film miał dość oklepaną fabułę, parę rzeczy wydało mi się nieco naciąganych, ale ogólnie przyjemnie się go oglądało. Nie wiem, czy będę kiedyś do niego wracać, ale chętnie sięgnę po kolejną część. 

Serial


Riverdale – W końcu zabrałam się za serial, który jest polecany z każdej strony i... mam mieszane uczucia, bo ten serial jest bardzo specyficzny.
Zacznijmy od tego, że ta produkcja ma dwa sezony, z czego każdy jest zupełnie inny i nie można ocenić ich jako całość.
Po obejrzeniu pierwszego sezonu miałam wrażenie, że obejrzałam serial, który był robiony według schematu młodzieżowych seriali. Był on jednak na tyle schematyczny, że działało to na jego korzyść, bo takiego serialu po prostu nigdzie indziej nie ma. Nie wiem, w czym tkwi ta jego schematyczność, skoro twierdzę, że od innych seriali się różni, ale ma po prostu w sobie coś dziwnego, a zarazem dobrze znanego. Czy mi się podobał? Nie do końca. Momentami nieco mnie nudził, był dość przewidywalny, nie znalazłam też w nim bohaterów, których jakoś wyjątkowo bym polubiła. Wydawał mi się dość przeciętny. Nie byłam też pewna, czy sięgać po drugi sezon, ale ostatecznie dałam mu szansę.

Drugi sezon jest typowo typową młodzieżówką i nie ma w nim nic, czego nie pokazano wcześniej. Można powiedzieć, że jest to mix różnych seriali dla nastolatków. Na niekorzyść wpływa również fakt, że miał dwa razy więcej odcinków od poprzedniego i akcja była ciągnięta na siłę. Tutaj zaczęły się również bezsensowne wątki oraz tragiczne prowadzenie niektórych postaci. Mam wrażenie, że w tym serialu dorośli zachowują się jak dzieci (albo i gorzej), a dzieci są poważniejsze od swoich rodziców. Oprócz tego trup ściele się gęsto, a części osób to nie obchodzi. Zbrodnie są skutecznie ukrywane, a wszyscy z dnia na dzień przechodzą z tym do porządku dziennego. Mamy tutaj również kilka dziwnych powiązań rodzinnych i milion zaginionych ich członków. A do tego bezsensowne intrygi i wręcz żałosny finał, który sprawia, że ten sezon był tragiczny.

Jak będzie dalej? Tego dowiem się niedługo, bo trzeci sezon będzie ostatnią szansą, jaką daję Riverdale. 

Książki 

Na koniec to, czego było u mnie najwięcej, bo w sierpniu przeczytała aż 9 książek! Rozpisywać się na temat każdej pozycji nie będę, ale parę zdań wypadałoby napisać. 


To – Grube tomiszcze, po które sięgnęłam po obejrzeniu rewelacyjnego filmu. Zapowiadało się dobrze, akcja też była ciekawa, ale ostatnie dwieście stron nieco mnie męczyło i było trochę przekombinowane. Mimo to nie żałuję przeczytania tej książki. 

Prawie jak gwiazda rocka – Matthew Quick to autor mojej ukochanej młodzieżówki „Wybacz mi, Leonardzie”. Spodziewałam się, że każda z jego książek będzie mi się podobać, ale rzeczywistość jest nieco inna. Ta pozycja zdecydowanie mu nie wyszła. Nudna, trochę o niczym, z irytującą bohaterką. A szkoda, bo nastawiłam się na coś zdecydowanie lepszego. 

Gwiazd naszych wina – Typowe romansidło. Niby wiedziałam, jaka ta książka, ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak zła. Nudna, obyło się bez wzruszeń. 

Poradnik pozytywnego myślenia – Znowu Matthew Quick, ale tym razem było zdecydowanie lepiej. Jest to dość nietypowa książka, ale ten autor już tak ma. Bardzo specyficznie napisana i na swój sposób dziwna, ale i tak mi się podobała. 

Zielona Mila – Trochę się bałam tej książki, bo film uwielbiam i nie byłam pewna, czy nadaje się on na historię spisaną. Nie mogłam się bardziej mylić, bo książka jest chyba jeszcze lepsza. Naprawdę rewelacyjna! Ekranizacja jest jednak jej wiernym odwzorowaniem.

Zanim się pojawiłeś – Jakoś czas temu obejrzałam film, więc stwierdziłam, że czas na książkę. Ekranizacja podobała mi się bardziej, chociaż mogłoby być tam kilka scen więcej. Książka jest fabularnie bardzo podobna, ale momentami nieco topornie napisana. Sięgnę po dalsze części i ocenię, czy pod tym względem coś się poprawiło. 

Igrzyska Śmierci – Przeczytałam całą trylogię. Pierwsze dwie części bardzo mi się podobały i chętnie o nich wrócę. Kosogłos niestety trochę mnie zmęczył i nudził, a szkoda, bo to mogła być naprawdę dobra trylogia. 

Jestem ciekawa, czy znasz coś z rzeczy, które opisałam. Może masz na ich temat inne zdanie? 



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+