Ulubieńcy maja – obraz posta

Ulubieńcy maja

Tym razem czas na ulubieńców maja. Obiecuję, że jest krótko! 

Mam nadzieję, że udało Ci się dzisiaj wypocząć. Na zakończenie dnia zapraszam do przeczytania krótkiego wpisu. Ulubieńców będzie niewiele, ale u mnie jest to już normą. W końcu liczy się jakość, a nie ilość.  

1. Maska detoksująca, Tołpa


Ostatnio recenzowałam ją w osobnym wpisie. Lubię wszelkiego rodzaju maseczki oczyszczające. Ta mnie nie podrażnia, za co od razu dostała ogromnego plusa. Ma lekka kremową konsystencję, a skóra po jej użyciu jest odświeżona i zdecydowanie czystsza. Trafia do grona maseczek, do których chętnie kiedyś wrócę. 

2. Olejek herbaciany, Etja


Nie wiem, dlaczego tak późno sięgnęłam po olejek herbaciany. Ten niepozorny produkt naprawdę dobrze działa na cery ze skłonnością do trądziku. Wykwity szybciej się goją, a skóra wygląda po prostu lepiej.
Minus? Zdecydowanie zapach. Intensywny i niezbyt przyjazny dla nosa. Po aplikacji jest niestety dość długo wyczuwalny, ale dla efektów warto go znosić. 

3. Paleta Five Points (16 Holy Grail), Miyo


Kto śledzi mnie na Instagramie, ten wie, że ostatnio zrobiłam małe zamówienie z Miyo. Zależało mi na zakupie pojedynczego, żółtego cienia, jednak do koszyka dorzuciłam również paletę pięciu cieni. Produkt kosztowałam mnie 15 złotych, co jest niską ceną, jak na taką jakość. Cienie błyszczące są mocno napigmentowane. Gorzej przedstawiają się maty, ale nie jest źle.
Najbardziej zachwycają mnie obie czerwienie, które uwielbiam używać na co dzień. Wyglądają cudownie! Nie osypują się, łatwo blendują i są dość trwałe (chociaż po kilku godzinach potrafią nieco się zrolować). Na pewno sięgnę jeszcze po inne wersje kolorystyczne. 

Znasz moich ulubieńców? A może na coś Cię skusiłam? 



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+