Upominki z Meet Beauty – obraz posta

Upominki z Meet Beauty

Z Meet Beauty wróciłam ze zdecydowanie cięższą walizką. Co znalazło się w paczce od sponsorów? 


Podejrzewam, że część osób mogła już widzieć, co uczestniczki Meet Beauty znalazły w swoich prezentowych torbach. Sama jednak też chcę napisać o tym parę słów. 


Kosmetyków było sporo, ale jakimś cudem zmieściłam je w końcu do walizki. Całość została zapakowana do specjalnie zaprojektowanych toreb. Są one duże i pojemne, więc z pewnością przydadzą się na zakupach. 

Każda tematyka blogowa otrzymywała inny nadruk – w moim przypadku była to kategoria pielęgnacyjna. 


Nie będę jednak przedłużać i napiszę o tym, co znalazłam w środku. 




Marka Neess do testów podarowała nam swoją nową bazę peel-off. Jestem jej bardzo ciekawa. Na warsztatach zobaczyłam, że schodzi naprawdę łatwo, pozostaje więc pytanie, jak będzie z trwałością. Dzisiaj robię pierwsze testy na siostrze (dobrze mieć pod ręką królika doświadczalnego).

Oprócz tego w paczce znalazł się również lakier hybrydowy (7595 – fioleto-brąz, w swoich zbiorach mam już niestety bardzo podobny odcień, ale ten chyba jest nieco ładniejszy), dwa brokaty do zdobień, lusterko oraz szczotko-pędzel. 




Na warsztatach z Pierre Rene otrzymałam zestaw paznokciowy i makijażowy. W pierwszym znalazłam oliwkę do skórek, lakier hybrydowy (numer 3 – broskwiniowa pastela) oraz pilnik i bloczek polerskich, których brak na zdjęciu. Jeśli chodzi o makijaż, trafił do mnie przepiękny odcień bronzera, Liquid Primer (wieść gminna niesie, że to coś na zasadzie Duraline) oraz Liquid Shimmer. Do tego przepiękna fioletowa pomadka z Miyo, która ma naprawdę zaskakującą pigmentację. 




Z Tołpy w paczce znalazł się peeling enzymatyczny (planowałam jakiś wypróbować, więc cieszę się, że będę miała ku temu okazję, tym bardziej że o tym słyszałam już pozytywy), maskę oczyszczającą, żel micelarny oraz chusteczkę z kwasami. 




Od Annabelle Minerals dostałyśmy dwa cienie mineralne. Moje to Cocoa Cup oraz Ice Tea. Pierwszy na pewno mi się przyda, co do drugiego koloru – nie jestem przekonana, ale na pewno wypróbuję go na powiece. 




Mediheal podarowało nam maski w płachcie, a jak wiadomo, masek nigdy dość. Natomiast Bartos – krem odmładzający w prześlicznym opakowaniu.




Na stoisku Roge Cavailles mogłyśmy wybrać sobie zapach olejku do mycia. Zdecydowałam się na wersję orzeźwiającą. Od Bio-Oil otrzymałam olejek na blizny i rozstępy. 




Efektima podarowała mi trzy miniatury peelingów (kokosowy pachnie niesamowicie!), olejek kokosowy do ciała i włosów oraz płatki pod oczy, które zapodziały się na czas zdjęć. Bardzo chętnie poznam bliżej markę. 




O2 Skin przygotowało dla nas dwa kremy – na dzień i na noc. O marce słyszałam dużo dobrego, więc chętnie sięgnę po te produkty (nawet już jestem po użyciu kremu na noc i zapowiada się dobrze). Natomiast So Chic podarowało nam matową pomadkę oraz tradycyjny lakier (sama dalej takich używam, więc się u mnie nie zmarnuje). 


Trochę się tego zebrało i nie mam pojęcia, po co sięgnąć najpierw. Jeśli coś Cię zaciekawiło i chcesz przeczytać o tym recenzję, to koniecznie napisz o tym w komentarzu – z pewnością wezmę to pod uwagę.


A jeśli chcesz poznać moją relację z Meet Beauty, zajrzyj do poprzedniego wpisu – o tutaj! 





Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+