Kosmetyczni ulubieńcy 2016 – obraz posta

Kosmetyczni ulubieńcy 2016

Rok 2016 obfitował u mnie w nowe kosmetyki. Wśród nich znalazło się trochę takich, które skradły moje serce i nie będzie łatwo się z nimi rozstać. Dziś mowa właśnie o nich.

Produkty, które chcę dzisiaj pokazać, podzieliłam na trzy kategorie: akcesoria, pielęgnacja i kolorówka. Zacznę od tej pierwszej, która jest również najkrótsza. 


1. Tangle Teezer Salon Elite



Tę szczotkę zachwalali wszyscy, dlatego przez długi czas nie za bardzo się nią interesowałam. Twierdziłam, że musi być przereklamowana. W momencie, gdy kolejna szczotka mi się rozpadła, zaryzykowałam i nie żałuję. Ta szczotka całkowicie zmieniła moje podejście do rozczesywania włosów. Nie miałam z tym wcześniej większych problemów, ale teraz stało się to jeszcze łatwiejsze. Niektórym nie odpowiada brak rączki, ale mi kompletnie to nie przeszkadza. Szczotka naprawdę wygodnie leży w dłoni. Teraz wiem, że do zwykłej szczotki już nigdy nie wrócę.


2. Hakuro H74


Powoli zbieram swoją kolekcję pędzli i w pierwszej kolejności postawiłam na firmę Hakuro. Pędzel do blendowania H74 jest moim niezbędnikiem w makijażu oka. Jak na razie nie znalazłam nic, co sprawdziłoby się u mnie lepiej. Ostatnio zamówiłam popularny model 227 z Zoevy, ale jak na razie nie jestem do końca z niego zadowolona i na pierwszym miejscu wciąż znajduje się H74.


Teraz czas na produkty do pielęgnacji. 

3. Gliss Kur, Ultimate Repair

Tę odżywkę w sprayu używam codziennie. Razem z Tangle Teezer tworzą zgrany duet. Odżywka ułatwia rozczesywanie, jest łatwa w użyciu i do tego dość wydajna. Ma zapach czekoladowy, ale czułam go tylko na początku. Teraz jestem do niego przyzwyczajona i kompletnie nie przypomina czekolady (ma chemiczny zapach), ale nie uważam tego za duży minus.


4. Holika Holika, Żel aloesowy

To moje największe odkrycie roku i chyba ulubiony ulubieniec. Żel aloesowy staje się coraz bardziej popularnym produktem. W swojej ofercie ma go wiele koreańskich firm. Ja używam tego z Holika Holika ponieważ jest tani i znajduje się w bardzo ładnym opakowaniu. Żel aloesowy można stosować na całe ciało lub włosy. Ja stosuje go rano i wieczorem na twarz. Koi, nawilża, bardzo szybko się wchłania. Jest moim niezbędnikiem w pielęgnacji i nie zamierzam się z nim rozstawać. 

5. Olej kokosowy

To właśnie dzięki niemu zaczęłam stosować oleje do demakijażu. Olej kokosowy był produktem, który nieco zrewolucjonizował moją kosmetyczkę. Jest wielofunkcyjny, a jego działanie naprawdę potrafi zaskoczyć.

6. Bania Agafii, Dziegciowa maska do twarzy

Ta rosyjska maseczka jest moją ulubioną. Ma działanie oczyszczające, skóra jest po niej zdecydowanie gładsza i czystsza. Planuję wypróbować inne z tej serii, ale na razie z tej jestem bardzo zadowolona.

7. Skin79, Sweet Honey Sugar

Ten peeling powoli mi się kończy, ale na pewno wrócę do niego nie raz. Jak na razie uważam go za najlepszy peeling do twarzy. Jest bardzo delikatny, świetnie spełnia swoją rolę, a do tego pozostawia skórę lekko nawilżoną. Jego minusem jest standardowa cena, która wynosi 80 złotych, ale bardzo często są na niego promocje i można dorwać go za mniej niż połowę ceny. 

8. Ziaja, Chłodząca mgiełka z mentolem i witaminą C

Mgiełkę kupiłam z polecenia BeautyBoy'a. Używam jej dość często, gdy chcę pozbyć się nadmiaru pudru, scalić ze sobą makijaż lub go odświeżyć. Mgiełka ma bardzo przyjemny zapach i za taką cenę naprawdę warto się w nią zaopatrzyć.

Kolorówki pokażę najmniej, ale każdy z tych kosmetyków jest wart zakupu. 

9. Skin79, Krem BB Orange i Gold

Tych kremów mam miniaturowe wersje, ale służą mi już od dawna. Są mniej trwałe od standardowych podkładów, ale utrzymują się bez problemu przez kilka godzin. Dają dobre krycie i wyglądają bardzo naturalnie. Ciężko mi stwierdzić, z którą wersją polubiłam się bardziej, stosuję je na zmianę. Minusem jest niestety cena, bo za pełne opakowanie musimy zapłacić stówkę. 

10. Ecocera, puder bambusowy

Pudry ryżowe i bambusowe są coraz bardziej popularne. Ja skusiłam się na ten z ecocery, ponieważ za dużą pojemność płaciłam niewielką cenę. Puder bambusowy jest pudrem transparentnym i to właśnie takie lubię najbardziej, w końcu nie trzeba dobierać odpowiedniego koloru. Ten puder dobrze matowi i jest bardzo wydajny. Używam go na co dzień już od wielu miesięcy. 

11. My Secret, rozświetlacz

Ten rozświetlacz to już produkt kultowy. Ja jednak nie stosuje go do tego, do czego jest przeznaczony. Ten produkt nakładam palcem na całą powiekę i w ten sposób prezentuje się świetnie. W kilka sekund mam gotowy makijaż oka i nie wygląda on kiczowato, jak można by pomyśleć. Ma dość suchą konsystencję, dlatego nie polecam nakładać go pędzlem (palcem zyskujemy o wiele lepszy efekt). 

12. Kobo, bronzer Sahara Sand

Kolejny produkt, który większości powinien być znany. Jest to bardzo ładny, naturalny bronzer, który stosuję na co dzień. W stacjonarnych drogeriach ciężko znaleźć dobry i tani bronzer, a ten z pewnością taki jest. Nie można zrobić nim sobie plamy, ponieważ ma bardzo delikatny odcień, dzięki temu możemy stopniować efekt dodając kolejne warstwy.  

Miałyście któryś z tych produktów?



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+