Olejek z pestek malin - czy warto dołączyć oleje do pielęgnacji?  – obraz posta

Olejek z pestek malin - czy warto dołączyć oleje do pielęgnacji?

Swoją przygodę z olejami zaczynałam od demakijażu. W listopadzie postanowiłam jednak pójść o krok dalej i wypróbować je w inny sposób. W ciągu ostatnich tygodni moim nieodłącznym towarzyszem był olej z pestek malin. Jak oceniam tę zmianę? 

Jak używać olejów?

Zacznę od tego, w jaki sposób stosowałam na twarz olejek. Używałam go dwa razy dziennie (rano i wieczorem) na oczyszczoną twarz z nałożonym żelem aloesowym. Jeśli stosowałabym sam olejek, moja skóra mogłaby stać się przesuszona. Oleje tworzą warstwę nieprzepuszczalną dla wody, tym samym chronią skórę przed wysuszaniem. Same w sobie jednak nie nawilżają, więc z czasem skórze zaczęłoby tej wody brakować. 

Właściwości olejku z pestek malin

Łatwiej byłoby napisać, czego ten olejek nie robi. Ma naprawdę dużo właściwości, więc jest polecany dla każdej cery (a szczególnie dla cer tłustych i z problemami trądzikowymi).
Olejek z pestek malin jest wspaniałym antyoksydantem, radzi sobie z eliminacją wolnych rodników, a tym samym zapobiega starzeniu się skóry. Ma właściwości regenerujące, sprawdzi się przy poparzeniach i ranach. Dobrze działa na zaczerwienienia i wypryski, które łagodzi. Ujednolica koloryt skóry. Reguluje również pracę gruczołów łojowych. Oprócz tego jest naturalnym filtrem UV. 


Jak sprawdził się olejek Etja? 

Nie mam porównania z innymi olejkami, bo jak wspomniałam na początku, pierwszy raz się z nimi spotykam. Ten olejek przekonał mnie do siebie już po kilku pierwszych użyciach. Wchłania się szybko i pozostawia jedynie delikatną warstewkę, która mi w niczym nie przeszkadza. Spokojnie można stosować go pod makijaż. Wystarczy niewielka ilość, aby pokryć nim cała twarz.
Zapach jest dość specyficzny, czuć w nim malinę, ale nie jest to słodka woń, z którą te owoce się nam kojarzą. Na szczęście na twarzy zapach się ulatnia.
Skóra po stosowaniu olejku jest zdecydowanie lepiej odżywiona i wygładzona. Jeżeli chodzi o jej działanie przeciwtrądzikowe, nie potrafię nic na ten temat powiedzieć. W tym samym czasie stosowałam serum z Bielendy, które miało duży wpływ na stan cery. Mogę jedynie napisać, że skórze na pewno ten produkt nie zaszkodził. Nie doszło do zapchania, które często zdarza mi się przy kremach tradycyjnych. Plusem jest oczywiście fakt, że mamy tu do czynienia z kosmetykiem jednoskładnikowym, więc wszyscy fani naturalnej pielęgnacji powinni być zadowoleni. 

Bardzo się cieszę, że postanowiłam wypróbować olejek do twarzy. Teraz mam ochotę na inne, chociaż wiem, że do malinowego z pewnością będę wracać. 



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+
Poprzedni post
Moje sposoby na glinki
Następny post
Moja kolekcja pomadek