Blogowe podsumowanie roku 2017 – obraz posta

Blogowe podsumowanie roku 2017

Nowy rok - nowa ja! Hasło, które powtarza tak wiele osób. Przekroczenie tej daty i zmiana kalendarza stanowi pretekst do planów i postanowień. Czas na małe podsumowanie mojej blogowej działalności.

Za miesiąc minie rok, odkąd prowadzę bloga, dlatego pod koniec wpisu będę miała do Ciebie prośbę o wypełnienie krótkiej ankiety. Przez ostatnie miesiące wiele się zmieniło. Zdołałam sporo osiągnąć, chociaż dla mnie to i tak za mało. Co się udało, a co chciałabym poprawić?

Duże sukcesy:

1. Zaczęłam pisać!
To chyba najważniejszy z punktów, bo bez tego bloga wciąż by nie było. Zwlekałam z nim kilka miesięcy, wcześniejszy plan zakładał, że zacznę pisać wcześniej. Jednak lepiej późno niż wcale. 

2. Ponad 900 obserwatorów na instagramie.
Profil wciąż się rozwija, z czego bardzo się cieszę. Polubiłam ten rodzaj internetowej komunikacji i naprawdę się w niego wciągnęłam. 

3. Zmiany, zmiany...
Bez zmian nie byłoby rozwoju, dlatego cieszę się, że powoli wprowadzam różnego rodzaju udogodnienia na stronie. Z czasem będzie ich coraz więcej. 

4. Ty!
Gdyby Ciebie tutaj nie było, to miejsce wyglądałoby zupełnie inaczej. Cieszę się, że jesteś moim czytelnikiem!

Małe porażki:

1. 1000 obserwatorów na instagramie.
Niewiele brakowało do tej liczby. Założyłam, że zdążę do końca roku. Mam zamiar osiągnąć to w ciągu najbliższych tygodni. 

2. Fanpage stoi w miejscu.
Facebook nie należy do narzędzi, które jakoś szczególnie lubię. Treści, jakie tam zamieszczam, to głównie linki do wpisów, chociaż staram się je urozmaicać. Trochę nie mam pomysłu na tę stronę, a trochę nie wiem, jak się za to zabrać i zdobyć większą ilość lajków. 

Plany na 2018:

1. Wciąż pisać regularnie.
Punkt zdecydowanie najważniejsze. Pisanie dwa razy w tygodniu uważam za jedną z lepszych decyzji blogowych, jaką podjęłam. 

2. Zdobyć 10 000 obserwatorów na instagramie.
Liczba duża, ale czemu nie? W końcu mam aż 12 miesięcy. 

3. Rozruszać fanpage i dobić do tysiąca lajków.
To mój priorytet, jeśli chodzi o social media. Instagram sobie radzi, ale fanpage wygląda naprawdę mizernie. 

4. Poprawić jakość zdjęć, może kupić jakiś sprzęt do tego.
Zdjęcia to moja pięta achillesowa. Aktualnie przez słabe światło stało się to jeszcze trudniejsze, a jakość moich fotografii pozostawia dużo do życzenia. Zależy mi również na tym, aby nauczyć się kompozycji i uzbierać nieco przedmiotów, które będą ładnie się na zdjęciach prezentować. 

Nie samym blogiem człowiek żyje, zmiany zamierzam wprowadzić również w swojej kosmetyczce:

1. Przejść na naturalne produkty do pielęgnacji.
Ten punkt zaczęłam powoli realizować już pod koniec zeszłego roku. Zapewne minie kilka miesięcy, zanim zużyję wszystkie zapasy, ale kolejne kosmetyki, które zacznę kupować, będą miały zdecydowanie lepsze składy. 

2. Wprowadzić u siebie minimalizm i rozważniej podchodzić do zakupów.
Jeśli chodzi o pielęgnację, chcę doprowadzić do stanu, w którym będę miała maksymalnie jedną zapasową sztukę produktu z danej kategorii. W ten sposób nic nie będzie się marnować, zaoszczędzę miejsca w szafie i nie będę musiała się martwić, gdy jakiś produkt nagle mi się kończy.

Ankieta 

Tak, jak wspominałam wcześniej, będzie mi bardzo miło, gdy poświęcisz chwilę na wypełnienie ankiety. Jest to dla mnie naprawdę ważne. 


Na koniec życzę Ci dużo dobrego w nowym roku! 



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+