Wiśniowo-waniliowy duet - peeling Biolove – obraz posta

Wiśniowo-waniliowy duet - peeling Biolove

Między mną z ciasteczkowym musem Biolove miłości nie było, czy tym razem marka wypadła lepiej? 

Smarowideł i peelingów do ciała nigdy nie używałam regularnie. Dopiero jakiś czas temu uległo to zmianie i takie produkty częściej goszczą w mojej kosmetyczce. Na naturalny peeling Biolove skusiłam się jego promocyjną ceną. Regularnie jego koszt to 19,50 za 100 ml. 

Opakowanie jak zwykle zachwyca. Prezentuje się bardzo ładnie, a do tego jest dobrze wykonane i łatwe w użytkowaniu. Po odkręceniu możemy ujrzeć dodatkowe zabezpieczenie peelingu w postaci plastikowej nakładki. 

Zapach

Sama nie wiem, dlaczego skusiłam się na tę opcję zapachową. Nie przepadam za wanilią w kosmetykach, ale tutaj chyba zachęciła mnie ta myśl o wiśni. Zapach jest specyficzny i nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie kojarzy się nieco z gumami rozpuszczalnymi. Zdecydowanie nie trafi do moich ulubionych zapachów Biolove, ale nie mogę też powiedzieć, że jest zły. Nie drażni mnie i nie męczy, ale brak mu tego czegoś. Nieco żałuję, że nie wybrałam wersji pomarańczowej, bo jestem pewna, że bardzo bym się z nią polubiła. 


Konsystencja i aplikacja

Jest to peeling cukrowy, dość zbity, ale nabranie go z opakowania nie sprawia żadnych trudności. Producent zaleca nakładanie go na zwilżoną skórę i muszę się zgodzić, że taka aplikacja jest najlepsza. Na suchej skórze peeling się nie trzyma i od razu "spada" z ciała.  Na wilgotnej natomiast drobinki szybko się rozpuszczają, więc polecam sięgać po niewielką ilość peelingu i stopniowo go dokładać. 

Działanie

W końcu nie mam żadnych zastrzeżeń! Tym razem Biolove naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Po użyciu peelingu skóra jest wygładzona, miękka i nawilżona za sprawą zawartych w produkcie olejów. Nie ma jednak nieprzyjemnego/tłustego filmu.
Dla mnie ogromnym plusem jest fakt, że nie muszę się dodatkowo smarować po zastosowaniu tego peelingu. Tym samym oszczędzam czas, a moja leniwa dusza jest zadowolona. 

Peeling bardzo przypadł mi do gustu. Jego jedynym minusem jest niestety wydajność. Opakowanie jest malutkie i wystarczy tylko na kilka użyć. Chętnie jeszcze sięgnę po inne wersje, ale zakupy na pewno zrobię na promocji. 

Jakie peelingi do ciała najbardziej lubisz? 



Udostępnij przez Facebook Udostępnij przez Twitter Udostępnij przez Google+
Poprzedni post
Denko #8/2017