Kosmetyczni ulubieńcy września

Znowu będą skromni ulubieńcy. W tym miesiącu testowałam trochę nowych kosmetyków, ale tych, które skradły moje serce, jest dość mało.

Wrzesień zleciał mi bardzo szybko. Poznałam trochę kosmetyków, ale jak przyszło, co do czego, to nie do końca wiedziałam, o czym dzisiaj będę wspominać. Nie przedłużając, zapraszam na trójkę ulubieńców! 

1. Peeling-żel-maska 3w1 od Biotaniqe


Zastanawiałam się, czy w ulubieńcach nie umieścić jeszcze płynu micelarnego i żelu węglowego tej marki, jednak ostatecznie zdecydowałam się tylko na ten produkt, bo to moje wielkie odkrycie minionego miesiąca. Maseczka okazała się u mnie hitem. Kupiłam już jej drugie opakowanie na zapas, a to o czymś świadczy. Świetnie oczyszcza, a jeśli chcecie dowiedzieć się, co dokładnie robi, to zajrzyjcie do jej pełnej recenzji. Polecam ten produkt z czystym sumieniem i... czystą buzią!

2. NeoNail, Base Hard


W zeszłym miesiącu wahałam się, czy nie powinnam wspomnieć o tej bazie. Jednak wtedy miałam jeszcze problemy z jej ściąganiem. Dopiero ostatnio znalazłam na nią sposób, więc teraz mogę zaliczyć ją do ulubieńców. Baza świetnie się trzyma, dopóki jej nie ściągnę. Współpracuje z innymi lakierami hybrydowymi. Łatwo się ją nakłada i jestem z niej naprawdę zadowolona. Mogłoby się ją nieco łatwiej ściągać, ale tak poza tym, nie mam jej nic do zarzucenia. 

3. Płatki do demakijażu

O podobnym produkcie (marki Calypso) już kiedyś pisałam, też znalazł się w ulubieńcach. Wspominam jednak o takich gąbeczkach po raz drugi, bo te z Biedronki są po prostu lepsze. O wiele delikatniejsze od poprzedników, a tak samo skuteczne. Dodatkowo kosztują jeszcze mniej (za dwie sztuki zapłacimy 3 złote). Poprzedników używałam tylko do zmywania maseczek, a te służą mi czasem do demakijażu. Pozbywanie się olejków jest z nimi jeszcze prostsze. 

To już wszyscy ulubieńcy, mam nadzieję, że w przyszłym miesiącu będzie nieco lepiej. A co Ciebie zachwyciło ostatnio?