Trochę językowo o kosmetyce - część druga

Kolejna dawka języka polskiego w świecie urodowym. 

Ostatni post z tej serii cieszył się popularnością, dlatego dzisiaj przedstawiam Ci kolejne zestawienie ciekawostek. Znowu powtórzę, że znawczynią języka polskiego nie jestem i popełniam ogromną ilość błędów. Staram się jednak, aby było ich w moim życiu jak najmniej, chociaż nie zawsze mi się to udaje. 

Cellulit

Każda kobieta chyba o nim słyszała. Profesjonalnie nazywany lipodystrofią, czasem słyszymy o "skórce pomarańczowej". Wszystkie te nazwy są stosowane. Istnieje jednak pewne słowo, które brzmi podobnie, ale oznacza zupełnie co innego. Pierwszy raz usłyszałam je na zajęciach z kosmetologii. Pani doktor mówiła, żeby zapamiętać, że ta nazwa jest błędna. W pierwszej chwili byłam zaskoczona, bo nigdy nie spotkałam się, aby ktoś jej kiedykolwiek użył. Jednak już w ciągu kilku następnych miesięcy usłyszałam ją kilka razy. A chodzi mi o "cellulitis". Jest to choroba skóry i tkanki podskórnej wywołana bakteriami. Nie polecam mylić jej z cellulitem. 

Zważmy podkład

A teraz podajmy masę netto.
Czasem wciąż spotykam się z tym,  że podkład się u kogoś "waży", a tak naprawdę ten podkład się "warzy". Oba wyrazy są homofonami, czyli brzmią tak samo, ale inaczej się je zapisuje i mają inne znaczenie. Te pisane przez "ż" oznacza określanie ciężaru, a to przez "rz" zmienianie konsystencji, powstawanie grudek (np. w przypadku mleka i właśnie podkładu). 

Pomadki 

Chyba każdy wie, co to pomadka. Zwana również szminką. To słowo ma jednak ciekawą historię. Dawniej używano go, gdy mówiono o czekoladkach, pralinach, krówkach czy cukierkach. Aktualnie rzadko spotyka się, aby ktoś tego słowa używa w tym znaczeniu, ale na pewno warto o tym wiedzieć. 

Tuszów i różów

Ten temat został jakiś czas temu poruszony w filmie Red Lipstick Monster, ale napiszę o nim tutaj, ponieważ znalazłam prosty sposób na to, aby pamiętać, która forma jest poprawna.
W dopełniaczu liczby mnogiej te słowa brzmią: tuszów i różów (błędnie: tuszy i róży). Jak to zapamiętać? Przecież mówimy - czego nie ma? Bronzerów (brązerów), a nie bronzery. 

Pęseta

Wyraz, który sprawia czasem problemy. Poprawna jest forma z nagłówka. Piszemy "pęseta", bo "penseta" jest uznawana za błąd. Możemy używać również określenia "pinceta", jest ono bliższe francuskiemu "pincette", od którego pochodzi. 

Zostawiam Cię z tą piątką, ale z pewnością za jakiś czas znów poruszę ten temat!