Nawilżający krem Miya - czy jest u mnie hitem?

Z recenzją tego kremu zwlekałam bardzo długo. Ciągle ją przekładałam, żeby napisać coś innego. W końcu powiedziałam "dosyć", bo ten produkt zasługuje na osobny wpis. 

Na początku trochę historii. Miya Cosmetics to polska marka, która została stworzona przez dwie Anie. Firma powoli się rozwija i na rynku pojawiają się kolejne kosmetyki. Obecnie wśród asortymentu znajdziemy serum oraz cztery kremy myWonderBalm, które wciąż robią furorę. Sama przez kilka miesięcy testowałam wersję kokosową i to właśnie o niej dzisiaj opowiem. 

Opakowanie, cena, dostępność


Produkt zamknięty jest w tubce o pojemności 75 ml. Jest ona stworzona z miękkiego surowca, więc nie ma problemu z wyciskaniem kremu. Dodatkowo opakowanie znajduje się w kartoniku, więc mamy pewność, że nikt nie otwierał go przed nami. 
Szata graficzna jest minimalistyczna i przepiękna. Na miętowym tle znajdziemy logo marki wraz z najistotniejszymi informacjami.
Standardowa cena kremu to 30 złotych, jednak w promocji można kupić go za połowę tej kwoty. Z dostępnością też nie ma problemów, znajdziemy go w wielu drogeriach stacjonarnych i internetowych. 

Produkt dwa w jednym

Krem Miya można używać do twarzy i do rąk. Osobiście używam go głównie pod makijaż i w tej roli sprawdza mi się świetnie. Na dłonie byłoby mi żal go stosować, bo wtedy skończyłby mi się o wiele szybciej. 

Zapach, konsystencja


Zapach jest cudowny. Kokosowy, lekki, naturalny i wyczuwalny nawet po aplikacji. Nie znudził mi się do tej pory, a kremu używam już od jakiegoś czasu. 

Konsystencja i działanie

Konsystencja jest dość gęsta i z początku myślałam, że może nie przypaść mi do gustu. Myliłam się. Nie mam trudności z rozprowadzaniem produktu. Wystarczy niewielka ilość, aby pokryć całą twarz. Krem wchłania się szybko i nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy, więc bez problemu można stosować go pod makijaż. Dobrze współpracuje z podkładami, nie zdarzyło mi się, aby miał na nie negatywny wpływ.
A jaka jest skóra po użyciu kremu? Nawilżona, wygładzona, odświeżona i nieco napięta. Wersja kokosowa jest ponoć tą najlżejszą, więc najlepiej sprawdzi się u cer tłustych i mieszanych. Dla suchych polecałabym jakiś inny krem z tej serii. 

Jestem bardzo zadowolona z tego produktu i mogę napisać, że jest to najlepszy krem do twarzy na dzień, jaki miałam. Lubię go również na noc, ale wiem, że nie wszystkim wystarczyłaby taka dawka nawilżenia. Z chęcią wypróbuję inne wersje, ale wiem, że do tej kokosowej będę wracać. 

Znasz produkty Miya? A może dopiero masz ochotę je poznać?