Kosmetyczni ulubieńcy lipca i sierpnia

W lipcu nie było ulubieńców, więc sądziłam, że tym razem pojawi się ich więcej. Jednak myliłam się, bo dzisiaj będzie dość skromnie.

W letnim okresie nie testowałam zbyt wielu nowych kosmetyków, mimo to znalazłam kilka takich, które mogą Cię zaciekawić. Tak naprawdę miał pojawić się tutaj jeszcze jeden produkt, ale w ostatnim czasie znalazłam w nim wadę i dopóki sobie z nią nie poradzę, nie będę o tym kosmetyku pisać. Mam nadzieję, że opowiem Ci o nim we wrześniu.

1. Ziaja, lanomaść


Zaczynam od największego hitu wakacji. Produkt tak dobry, że pojawiła się jego osobna recenzja, do której warto zajrzeć. W skrócie: lanomaść świetnie poradziła sobie z moimi mocno przesuszonymi ustami. Polecam każdemu, kto boryka się z takim problemem.

2. Ziaja, pasta do oczyszczania liście manuka


Znowu kosmetyk z Ziaji. Nic nie poradzę na to, że z większością ich produktów się lubię. Seria liście manuka jest pewnie Tobie znana (chociaż ze słyszenia). Mam z niej również tonik, który jest taki sobie, nie robi nic specjalnego. Pasta oczyszczająca okazała się zdecydowanie lepsza. Stosuję ją jako peeling raz w tygodniu. Pozbywa się martwego naskórka, a skóra po jej użyciu jest wygładzona. Podoba mi się efekt, jaki daje. Jest to jednak nieco mocniejszy peeling, więc nie polecam zbyt często go używać.

3. Bourjois, tusz Volume Reveal


Tusze z Bourjois mają swoich przeciwników i zwolenników. Zdecydowanie mogę zaliczyć się do tej drugiej strony. O tym produkcie pomyślałam w ostatniej chwili, gdy zasiadłam do pisania posta. Z początku wydawało mi się, że jest przeciętny i niewart swojej ceny. Po jakimś czasie zaczął spisywać się zdecydowanie lepiej. Ładnie rozdziela, wydłuża i podkręca rzęsy. Efekt naprawdę robi wrażenie. Sama mogę śmiało napisać, że to najlepszy tusz, jaki miałam.

Znasz te kosmetyki? Co było Twoim ulubieńcem w tym miesiącu?