Jak spakowałam się na wakacyjny wyjazd?

Gdy to czytacie, pewnie wyleguję się na plaży. A przynajmniej mam taką nadzieję, bo pogoda ma być ponoć kiepska. 

Wiem, że połowa sierpnia to już prawie koniec wakacyjnych podróży, ale może kiedyś ten post się komuś przyda. Dzisiaj pokażę Ci, jak spakowałam się na wyjazd. Część rzeczy oczywiście zapomniałam sfotografować, bo przypomniałam sobie o nich dopiero później. 

1. Makijaż 


Zacznę od makijażu, który w gorące dni jest u mnie raczej skromny. Najczęściej całkiem z niego rezygnuję, ale na wyjazd wolę coś ze sobą zabrać. W mojej kosmetyczne znalazła się paleta Chocolate and Peaches od Makeup Revolution, która zawiera wszystkie niezbędne cienie do wykonania makijażu. Oprócz tego ma w sobie duże lusterko, więc nie muszę brać dodatkowego. Aby wykończyć makijaż oka, zabieram ze sobą beżową kredkę z Golden Rose i tusz Volume Reveal z Bourjois.  Do twarzy i pod oczy przydadzą mi się korektory: Maybelline Affinitone (najjaśniejszy odcień) oraz Wibo Camouflage, które przypudruję dość popularnym transparentnym pudrem Stay Matte od Rimmel (jest to moje drugie opakowanie, puder matuje gorzej od ryżowego i bambusowego, ale daje radę).
Do ust wybrałam aż trzy pomadki, bo ciężko zdecydować się na jeden kolor. Dwie z nich są matami: Golden Rose Matte Crayon numer 10 oraz Million Dollar Lips Wibo numer 04. Z kremowych konsystencji sięgnęłam po pomadkę Miss Sporty w kolorze 034, o której przypomniałam sobie ostatnio.
Jeśli chodzi o paznokcie, nie zdążyłam zrobić sobie hybryd, więc do walizki wpadł piaskowy lakier z Avon.

2. Pędzle


Nie mogłabym zapomnieć o narzędziach do malowania. Wybieram tylko te, które są niezbędne. Stawiam na Sunshade Minerals z krótkimi trzonkami, ponieważ nie zajmują one zbyt dużo miejsca i są idealne na wyjazdy.

3. Pielęgnacja


Żel pod prysznic, szampon i pasta do zębów to podstawa. Biorę nieco większe opakowania, ponieważ nie będę korzystać z nich sama. Jednak dla osób, które jadą w pojedynkę, warto zakupić miniaturowe wersje tego typu produktów.
Nad morze nie mogłabym również nie zabrać kremu z filtrem oraz maści z witaminą A, która potrafi uratować skórę w wielu sytuacjach. Używam jej od dziecka i rzadko kiedy mnie zawodzi.
Latem warto też zadbać o swoje stopy. Moje nie są w najlepszym stanie, więc zabieram ze sobą krem z mocznikiem od Eveline (uważam, że jest to najlepszy krem, jaki używałam).
Do ust przyda mi się lanomaść, która ostatnio bardzo mi pomogła oraz niezawodny carmex

4. Twarz


Pod oczy zabieram krem z bławatkiem od Ziaji i filtr matujący z tej samej firmy (chociaż na temat jego matujących właściwości mogłabym dyskutować). Do nawilżenia twarz przyda się kokosowy krem Miya, który jest genialny na dzień i na noc. A nadmiaru sebum z twarzy pozbędą się bibułki matujące od Donegal

5. Oczyszczanie


Jestem fanką trzyetapowego oczyszczania twarzy, ale na wyjazd zabieram tylko płyn micelarny Biolaven i tonik z Ziaji. Do oddzielnego woreczka pakuję płatki i patyczki kosmetyczne. 

6. Zapach


Dezodoranty Fa stosuję od dawna i bardzo je lubię. A mgiełka melonowa od Jacques Battini jest ostatnio moim ulubieńcem. 

Gdy patrzę na to wszystko, mam wrażenie, że biorę zbyt wiele rzeczy, ale nie bardzo potrafię z nich zrezygnować. W codziennej pielęgnacji i makijażu używam jeszcze więcej kosmetyków. Tutaj ograniczyłam się do minimum. Jak wyglądała Twoja wakacyjna kosmetyczka?