Miesięcznik: Podsumowanie lipca

Lipiec zleciał mi w zastraszającym tempie. Trochę się działo, więc nie mogę mówić o braku zajęć. Jestem jednak nieco wymęczona tym miesiącem, dlatego cieszę się, że w końcu się skończył, a ja zaczęłam wakacje.

PRAKTYKI

Aby mieć zaliczony semestr na studiach, musiałam odbyć trzytygodniowe praktyki zawodowe w salonie kosmetycznym. Z początku był stres, ale szybko dowiedziałam się, co będzie należało do moich obowiązków. Głównie przygotowywałam stanowiska pracy i sprzątałam je, dezynfekowałam oraz sterylizowałam narzędzia i przyglądałam się pracy właścicielki salonu. Sama wykonałam kilka prostszych zabiegów (głównie klasyczny masaż twarz i pedicure), ale poznałam również coś nowego: oksybrazję. Zabieg ten jest peelingiem wodno-tlenowym. Dobry do delikatniejszego oczyszczania twarzy i przygotowania pod inne zabiegi (np. maski).
Momentami na praktykach nieco się nudziłam, ale ogólnie czas minął bardzo szybko.

PRZEPROWADZKA

Ostatnie dni lipca były ciężkie, ponieważ czekała mnie przeprowadzka. Aktualnie jestem zmęczona i mam ochotę nic nie robić, ale niestety zostało jeszcze sporo rzeczy w reklamówkach i będzie trzeba się za nie zabrać. Przeprowadzki to zło.

SERIALE

W tym miesiącu w końcu nadrobiłam najnowszy sezon Doctora Who. Jeśli, ktoś nie zna tego serialu, powiem o nim w skrócie. Doctor jest kosmitą (Władcą Czasu), który podróżuje w czasie i przestrzeni za pomocą TARDIS (taka niebieska budka policyjna, symbol serialu). Zazwyczaj zabiera ze sobą jakiegoś towarzysza i przeżywają różne przygody. Serial ma dużo kiczowatych efektów i często występuje tu motyw deux ex machina. Mimo to lubię ten serial, ma bardzo fajne postacie i dialogi. Bardzo polecam (chociaż nie zraźcie się pierwszym odcinkiem, który był tragiczny).
A skoro jesteśmy już przy tym serialu, wtrącę swoje trzy grosze do tematu, o którym ostatnio głośno. Doctor ma zdolność regeneracji, zmienia swój wygląd i charakter, ale zachowuje swoje wspomnienia. Niedawno twórcy ogłosili, że kolejnego Doctora zagra kobieta (Jodie Whittaker). W internecie zawrzało, bo przecież jak kobieta może grać postać, która przez tyle lat była grana przez mężczyzn? Mnie osobiście to trochę śmieszy. Cały serial opiera się na ciągłych zmianach, więc Doctor-kobieta była kwestią czasu. Tym bardziej że serial przygotowywał na takie zmiany (występowali już Władcy Czasu, którzy mieli różną płeć w swoich reinkarnacjach). Sama nie wydaję osądu, zobaczymy, czy Jodie sobie poradzi. Aktorki za bardzo nie znam, ale wierzę, że da radę.

Drugim serialem, o którym tylko wspomnę, jest nowy sezon Gry o Tron. Zaczęło się słabo (a wytłumaczenie, że to było dopiero wprowadzenie, nie jest żadnym wytłumaczeniem, bo mamy siódmy sezon i naprawdę nie potrzebujemy wprowadzeń), drugi odcinek też nie należał do najlepszych, trzeciego jeszcze nie oglądałam, ale zapowiada się ciekawie. Ogólnie jest to jeden z fajniejszych seriali, jakie oglądałam, szkoda, że ten sezon jest krótszy.

BLOG

Doszłam do wniosku, że nie jestem do końca zadowolona ze sposobu prowadzenia przeze mnie bloga. Dlatego robie sobie tygodniową przerwę, aby wprowadzić parę zmian i wszystko sobie dokładnie rozplanować. Nie jest to żaden kryzys w blogowaniu, bo pomysłów na wpisy mam mnóstwo. Wracam w następny poniedziałek!

A jak Wam minął ten miesiąc?