Denko #5/2017

Ostatnio robiłam porządki wśród tradycyjnych lakierów do paznokci i znalazłam kilka takich, z którymi czas się pożegnać. Tak naprawdę powinno znaleźć się tutaj więcej tych produktów, bo spora część mojej kolekcji zdążyła zgęstnieć, ale zostawiam je do robienia wzorków (chociaż za jakiś czas pewnie w końcu je wyrzucę). 


Nail Paint, top coat

Nie jestem pewna skąd go mam (chyba był dołączony do chińskich stempli). Użyłam go tylko raz. Niemiłosiernie śmierdzi (zapach utrzymuje się nawet po wyschnięciu) i bardzo wolno schnie. Chyba nikogo nie dziwi, że znalazł się w śmieciach.

Miss sporty, Disco Tech

Ten top coat kosztował grosze. Miał chyba świecić w ciemnościach (nie wiem na jakiej dokładnie zasadzie), ale tego nie robił. Używałam go jako zwykłego topu. Był rzadki, łatwo się nim malowało.  Lakiery zazwyczaj dobrze mi się trzymają, więc ciężko stwierdzić, czy przedłużał trwałość.

Evelline mini Max, top coat

Szczerze pisząc, kompletnie nie pamiętam tego lakieru. Po zużyciu widać, że prawie go nie stosowałam. Wyrzucam, bo zgęstniał.


Magic Visage, Glamour (biały lakier) 

Białe lakiery często mają słabe krycie, ten też niestety nie był zadowalający. Potrzebował trzech lub czterech warstw do pełnego krycia. Wyrzucam, bo mam inne białe lakiery. 

Miss sporty, lakier kolorowy

Zdziwiłam się, że wciąż go mam. Myślałam, że dawno wylądował w koszu. Miss sporty ma bardzo ładne buteleczki i kolory lakierów. Trwałość jest standardowa. Podoba mi się w nich duży pędzelek. Niestety dość szybko zgęstniał. Nie wiem, jaki to numer, bo naklejka się zdarła. 

Manhattan (edycja limitowana, więc pewnie już niedostępna)

Bardzo ładny kolor, chociaż nie krył jakoś mocno. Trwałość miał w porządku. Mógłby mieć dłuższy pędzelek.


Oriflame, The One

Bardzo lubiłam ten lakier (i nie tylko ja, często malowałam nim paznokcie babci i mamie). Ładnie wyglądał i nawet, jak się nieco starł na brzegach, nie było to widoczne. Szybko wysychał i łatwo się zmywał. Miał duży pędzelek, którym wygodnie się malowało. Została resztka na dnie, której nie da się już wyciągnąć.

Golden Rose, Black Diamond (odżywka)

Pisałam już o tej odżywce. Jest jedną z moich ulubionych. Wzmocniła moje paznokcie i sprawiła, że w końcu przestały się rozdwajać. Jedynym minusem jest to, że gęstnieje, zanim zdąży się ją zużyć. 

Czy znajdą się tutaj jakieś fanki zwykłych lakierów? W czasach, gdy króluje hybryda, jest nas coraz mniej.