Camouflage od Wibo

Wibo to polska marka, której produkty charakteryzują się niską ceną i niezłą jakością. Osobiście lubię te kosmetyki, choć nie zawsze spełniają moje oczekiwania. Jak było tym razem? 

Korektor Wibo Camouflage kupiłam za kilka złotych w drogerii internetowej. Nazwa od razu skojarzyła mi się z kultowym produktem Catrice, więc byłam ciekawa, jak ten się sprawdzi. 

Cena, opakowanie, dostępność

Markę Wibo znajdziemy w Rossmannie oraz kilku sklepach online. Produkt kosztuje do 12 złotych, sama kupiłam go za połowę tej ceny. Kosmetyk zamknięty jest w małym, kwadratowym opakowaniu, wykonanym z twardego plastiku. Całość prezentuje się estetycznie i pod względem opakowania podoba mi się zdecydowanie bardziej niż Catrice. 

Odcienie


Dostępne są trzy kolory. Jeden jasny o różowych tonach oraz dwa (jaśniejszy i ciemniejszy) w żółtej kolorystyce. Sama zdecydowałam się na jasny żółty (02). Nie należę do typowych bladziochów, ale zazwyczaj w tego typu produktach wybieram najjaśniejszy odcień. Ten od Wibo może pasować osobom bledszym ode mnie. 

Konsystencja

Produkt jest bardzo kremowy. Przypomina nieco masełko. Konsystencje ma zdecydowanie lżejszą niż Catrice. 

Aplikacja i poziom krycia

Produkt potrafi czasem tworzyć smugi. Bez podkładu jest bardziej widoczny niż w momencie, gdy mamy pełen makijaż. Wymaga przypudrowania, które utrwali go i zmatowi. Samo krycie uważam za średnie. Część niedoskonałości zostanie dobrze zakryta, ale te bardziej problematycznie dalej będą widoczne. Ten korektor mogę polecić osobom, które nie potrzebują dużego krycia. Patrząc na cenę, nie żałuję zakupu. Nie jest to mocno kryjący produkt, ale nie spodziewałam się takiego, więc nie traktuję tego jako wadę. 

Używacie tego korektora? Jaki jest Wasz ulubiony kosmetyk z Wibo?