Denko #4/2017

Nagromadziłam kolejne puste opakowania, więc nadszedł czas, aby je pokazać. 

Dzisiaj znowu niewielkie denko. Mieszanka kolorówki i pielęgnacji. 


1. Krem do rąk Biolove, Brownie z pomarańczą – pełna recenzja

Najlepszy krem do rąk, jaki używałam. Bardzo dobrze nawilżał, wystarczyła niewielka ilość na jedną aplikację, nie pozostawiał lepkiej warstwy. Miał dość intensywny i ciężki zapach, więc wrócę do niego pewnie dopiero jesienią/zimą. Z jego malinowym bratem jednak się nie polubiłam.


2. Ziaja, Tonik ogórek

Bardzo przyjemny produkt. Spełniał swoją funkcję. Tonizował twarz i pozostawiał ja lekko nawilżoną. Używałam go na co dzień, nie podrażnił mnie i sprawdzał się naprawdę dobrze. Oprócz tego był wydajny, butelkę zużywałam kilka miesięcy. Aktualnie używam innego produktu też od Ziaji, ale nie odpowiada mi tak, jak ten. Jeśli nie znajdę nic lepszego, to z pewnością kupię go ponownie. 

3. Vianek, krem nawilżający pod oczy – pełna recenzja

Świetny krem na dzień. Nawilża, szybko się wchłania i współgra z różnymi korektorami. Używałam go rano pod makijaż przez około trzy miesiące. Do produktów tej firmy na pewno wrócę. 


4. Korektor Catrice Camouflage Cream – pełna recenzja

Miałam go bardzo długo, z początku używałam każdego dnia. Dobrze kryje niedoskonałości, można czasem użyć go również pod oczy. Żałuję, że nie ma nieco jaśniejszego koloru, chociaż ten dobrze się wtapiał w podkład. Nieco mi się znudził, więc na razie nie zamierzam nabywać drugiego opakowania. 

5. Dior Iconic Overcurl – pełna recenzja

Nadszedł czas, aby pożegnać się z tą maskarą. Sprawdzała się u mnie dobrze, zużyłam prawie całe opakowanie (była to miniaturka). Wydłużała, przyciemniała i podkręcała rzęsy. Cena pełnowymiarowego opakowania jest wysoka, więc nie będę do niej wracać. Za niższą cenę również można znaleźć dobre tusze. 

Na dzisiaj to tyle. Wpadło Wam coś w oko?