Ostatnie zakupy z Rossmanna

Przez ostatni tydzień w Rossmannie trwała duża promocja na kosmetyki do makijażu. Skorzystałam z niej również i ja. Jesteście ciekawi, co wpadło do mojego koszyka? 


Wpis zacznę od tego, że część kosmetyków można kupić w drogeriach internetowych za podobną (a czasem nawet niższą!) cenę. Rossmann przed promocjami stosuje bardzo nieuczciwą praktykę i zawyża ceny niektórych produktów. Z tego powodu na promocjach kupuję głównie te rzeczy, które i tak chciałam wypróbować. 

Niestety nie udało mi się kupić wszystkiego. Odwiedziłam kilka Rossmannów, ale każdy był przepełniony. Tłumy spotkałam nawet ostatniego dnia. Czasem aż ciężko było się przepchać do półki danej marki. Druga kwestia, która bardzo mi się nie podobała, to zachowanie niektórych ludzi. Otwieranie nowych kosmetyków i traktowanie ich jako testera było na porządku dziennym. Nikt nie przejmował się tym, że przez to inna osoba kupi otwarty produkt. Na to wszystko aż brak mi słów...


Przejdę już do zakupów, które poczyniłam. Najpierw wspomnę jeszcze, czego nie udało mi się nabyć. Zależało mi na pudrze bananowym z Wibo (znikał od razu po pojawieniu się), bronzerze-czekoladce oraz pomadce K-Lips z Lovely i peelingu do ust z Evree. Z tych produktów widział jedynie pomadki K-Lips, ale nie było koloru, który mnie interesował. Część rzeczy pewnie na razie sobie odpuszczę, a inne kupię po prostu bez promocji. 




Z produktów do oczu chciałam kupić jakąś maskarę. Postawiłam na firmę Bourjois. Wahałam się, który tusz wybrać, zdecydowałam się na Volume Reveal. Mam nadzieję, że był to dobry wybór. Drugim kosmetykiem z tej kategorii jest kobaltowy eyeliner z Wibo. Ma bardzo ładny kolor i wygodny pędzelek. Nie maluję często kresek, ale skusiłam się jego ceną. 




Z produktów do twarzy udało mi się dorwać podkład Fit Me z Maybelline. Jest to nowość na polskim rynku. Wszędzie wychwalana, więc mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi. Najjaśniejszego koloru została jedna sztuka, więc to chyba było przeznaczenie. 

Z korektorów dorwałam L'Oreal True Match nr 1, który chciałam już dawno przetestować. Na razie uważam, że jest w porządku, chociaż miałam nadzieję, że będzie mieć nieco mocniejsze krycie. Drugi korektor to Maybelline Affinitone, również nr 1. 




Produktów do ust znalazło się aż cztery, a miałam kupić tylko EOS. W pierwszym Rossmannie, który odwiedziłam, nie było balsamu-jajeczka, więc do koszyka trafił Carmex brzoskwinia-mango. Przy nim nie ma takiego efektu chłodzenia jak przy wersji pomarańczowej i ten zapach zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. 

Z produktów kolorowych zdecydowałam się na czerwoną pomadkę Wibo Million Dollar Lips. Mam już ten produkt w innym kolorze, więc wiedziałam, że ten również będzie dobry. Muszę powiedzieć, że już jestem zakochana w tym kolorze! Do pomadki dokupiłam również konturówkę z Wibo


Trochę tych produktów jest, a miało być ich zdecydowanie mniej. Na razie daję sobie szlaban na zakupy kolorówki! Jak wyjdzie? To się jeszcze okaże. 


Skorzystałyście z promocji? Co kupiłyście? A może znacie produkty, które Wam pokazałam?