Moje zakupy w Kontigo

Drogeria Kontigo w swoim asortymencie posiada wiele marek na wyłączność. Ostatnio udało zrobić mi się w niej zakupy. Jesteście ciekawi, jakie nowości do mnie przyszły? 

Jeszcze do niedawna zakupami w Kontigo mogli cieszyć się tylko Warszawiacy lub osoby, które były w stolicy przejazdem. Niedawno uległo to zmianie, ponieważ powstał sklep internetowy. Od dłuższego czasu ciekawiło mnie parę produktów, a teraz w końcu mogłam je nabyć. Mam jednak nadzieję, że Kontigo dalej będzie się rozwijać i za jakiś czas powstaną sklepy stacjonarne w innych miastach. 

Większość rzeczy, które udało mi się kupić, było przecenione, a dodatkowo za zapis do newslettera uzyskałam piętnaście procent rabatu. Dzięki temu za całe zamówienie zapłaciłam o wiele mniej. Zakupy zrobiłam we wtorek rano, paczka została wysłana w czwartek, a w piątek była już u mnie. Nie jest to długi czas realizacji zamówienia, chociaż zdarzają się drogerie, które nadają przesyłkę dzień później. Całość przyszła w kartonowym opakowaniu zawiniętym folią. W środku znalazłam dużą ilość wypełniacza, która zabezpieczyła produkty oraz kopertę z paragonem i kartą zwrotu, gdyby coś było nie tak. 

Po tym wstępie zapraszam na obejrzenie zawartości paczki. 


Zacznę od firmy Biolove, która ciekawiła mnie chyba najbardziej. Wszyscy zachwalają produkty tej marki, więc chciałam przekonać się na własnej skórze, czy warto w nie zainwestować. Każdy produkt ma bardzo ładną szatę graficzną. Skład jest naturalny za co marka z góry dostaje ode mnie dużego plusa. Asortyment ciągle się powiększa, ale na sam początek zdecydowałam się na trzy rzeczy. Pierwszą z nich jest borówkowy peeling do twarzy. Przez chwilę był wykupiony i już myślałam, że będę musiała wybrać inną wersję zapachową, ale na szczęście po kilku dniach znów wrócił na stronę. Kolejny produkt to krem do rąk o zapachu brownie z pomarańczą. Nie jestem wymagająca, jeżeli chodzi o kremy do rąk, więc ten powinien się u mnie sprawdzić. Oprócz tego do mojego koszyka trafił również kokosowy balsam w sprayu. Nie jestem fanką mazideł do ciała i rzadko ich używam, dlatego chciałam sprawdzić, czy taka forma do mnie przemówi. Już używałam każdego z tych produktów, ale więcej napiszę o nich w osobnym poście, gdy jeszcze trochę je potestuję. 


Jeżeli chodzi o kolorówkę, kupiłam korektor (kolor 1/2) firmy Moia. Ciężko było znaleźć mi jakąkolwiek informacje na jego temat. O swatchach nawet nie wspominam. Wzięłam ten kolor, bo jest najjaśniejszy, ale teraz nie jestem pewna, czy dobrze zrobiłam, bo ten odcień wpada w różowe tony. Jego kolor można określić jako łososiowy. Wydaje mi się, że ciemniejsza wersja była bardziej żółta. Mam jednak nadzieję, że ten korektor jakoś się u mnie sprawdzi.
Drugim produktem jest krem BB Missha M Perfect Cover. Jestem bardzo ciekawa, jak się u mnie sprawdzi. Nie wiedziałam, czy wybrać kolor 13 czy 21. Problem rozwiązał się sam w momencie, gdy jaśniejszy odcień został wyprzedany. Wydaje mi się jednak, że ten będzie dla mnie odpowiedni. 


Postanowiłam również wypróbować suche szampony z Batiste. Słyszałam o nich wiele dobrego, ale nigdy nie miałam okazji ich używać. Postawiłam na wersję tradycyjną oraz tę o zapachu tropikalnych owoców. 


Na koniec powiem jeszcze o dwóch ostatnich produktach. Pierwszym jest krem do rąk z Ziaji, który kosztował naprawdę niewiele. Drugi to błyszczyk marki moov. Dostałam go jako gratis. Na pewno przetestuję, chociaż nie jestem fanką błyszczyków. 

Miałyście któryś z tych produktów? Jak się u Was sprawdził? Co innego polecacie z Kontigo?