Sunshade Minerals - czy warto kupić tanie pędzle?

Po miesiącu użytkowania pędzli Sunshade Minerals jestem w stanie określić, jak się one u mnie sprawdzają. Czy pędzle w tym przedziale cenowym mogą być dobre?

Uwielbiam pędzle do makijażu. Powoli tworzę swoją kolekcję, która opiera się głównie na Hakuro, a teraz również Sunshade Minerals. Swoje nowe pędzelki używałam przez prawie cały luty. Chciałam je dobrze przetestować, aby mieć pewność, czy są warte polecenia. 

Do zakupu dziewięciu pędzli od LancrOne zachęciła mnie cena. Za zestaw zapłaciłam nieco ponad czterdzieści złotych. Trochę się obawiałam, że pędzle mogą nie spełnić moich oczekiwań. W końcu w cenie jednego pędzla innych firm mamy tutaj cały komplet. 

Sunshade Minerals ma w swojej ofercie różnego rodzaju pędzle. Ja wybrałam wersję podróżną, która ma krótkie (zdecydowanie krótsze od Zoevy) i bardzo lekkie trzonki. Ich waga jest szczególnie wyczuwalna u pędzli do oczu. Z początku wydawały mi się za lekkie, ale bardzo szybko się przyzwyczaiłam i są dla mnie wygodniejsze niż ciężkie rączki Hakuro. Trzonki są zrobione z bambusa, a skuwki z metalu w srebrnym kolorze. Włosie w pędzlach jest syntetyczne. Całość przychodzi w lnianym etui, które jest dobrym rozwiązaniem na wyjazdy, ale niestety śmierdzi. 

Pędzle wyglądają bardzo estetycznie i pod tym względem mogę zarzucić im tylko dwie drobne rzeczy; brak numeracji pędzli i nietrwałe logo, które u mnie zdążyło już trochę zejść. 

Pora przejść do najważniejszej rzeczy, czyli do jakości włosia. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Szczególnie spodobały mi się pędzle do twarzy, które są bardzo miękkie. Uważam je za lepsze nawet od Hakuro! Dla tych dwóch pędzli opłacało się kupić ten zestaw. Te do oczu również nie są najgorsze. Nieco mniej miękkie od puchaczy, ale nie kłują w powiekę.

Pędzle myją się bez żadnych problemów. Powiedziałabym nawet, że mycie jest łatwiejsze od innych (chociaż to może być spowodowane tym, że pędzle do oczu z innych firm, które posiadam, są z włosia kozy). Nie ma również problemów z suszeniem lub odkształcaniem się. 

A jak prezentują się poszczególne modele?

1) Pędzel do pudru


Największy i najbardziej miękki. Bardzo delikatny, dzięki niemu nakładanie pudru jest przyjemne. Mogłabym ciągle go używać. 

2) Skośnie ścięty pędzel do konturowania


Również bardzo mięciutki. Idealny do różu, ponieważ nie jest mocno zbity. Mamy pewność, że nie zrobi nam plamy. Z bronzerem współpracuje nieco gorzej, więc do tego celu go nie używam. Do porównania mam pędzel Hakuro H24, który ma taki sam kształt, ale jest o wiele bardziej zbity i lepiej sprawdza się do bronzera. 

3) Pędzel do korektora


Dla mnie najbardziej zbędny pędzle w tym zestawieniu. Użyłam go tylko raz, aby móc cokolwiek o nim powiedzieć. Nie do końca wygodnie mi się z nim pracowało, ale to z pewnością kwestia praktyki. Osobiście preferuję nakładanie korektora palcem, ale pędzel przyda mi się, gdy będę malować kogoś innego. 

4) Pędzel do ust


Kolejny pędzel, którego raczej nie potrzebuję. Użyłam go kilka razy i uważam, że jest w porządku. Nie mam jednak porównania z innymi tego typu pędzlami. 

5) Owalny pędzle do oczu


Nadaje się do blendowania, chociaż w tym przypadku wolę akurat pędzle Hakuro i Zoevy. Nie znaczy to jednak, że ten jest zły. Spokojnie da się nim wykonać makijaż. 

6) Skośnie ścięty pędzel do oczu. 


Podobna opinia co wyżej. Nie miałam problemu w pracy z nim. Użyłam go również do rozświetlenia kości jarzmowych i w tej roli też się sprawdził.

7) Pędzel kulka do oczu


Kulka mogłaby być nieco mniejsza, ale ta również jest bardzo dobra. Ten pędzel szczególnie przypadł mi do gustu, jeśli chodzi o pędzle do oczu. 

8) Pędzel do brwi


Skośnie ścięty, zbity. Do brwi idealny, da się nim również namalować kreskę. Bardzo go lubię. To właśnie na tym pędzlu najbardziej ucierpiało logo i pierwsze litery nieco się starły. 

9) Spiralka do brwi i rzęs


Na pewno można sobie bez niej poradzić, ale jest to przydatny gadżet. Mi służy do przeczesania brwi. 

Podsumowując: uważam, że warto kupić te pędzle. Zadowolone powinny być osoby, które dopiero myślą o stworzeniu kolekcji pędzli lub używają ich sporadycznie. Profesjonaliści raczej nie będą zachwyceni pędzlami do oczu, ale te do twarzy i brwi mogą ich zadowolić. 

Osobiście nie żałuję tego zakupu, bo tak jak wspomniałam wcześniej, warto było nabyć ten zestaw nawet tylko dla pędzli do twarzy. Pozostałe modele traktuje jako taki dodatek, który również się nie zmarnuje (może z wyjątkiem pędzla do korektora). 

Sunshade Minerals to miłe zaskoczenie. Dziwię się, że o tych pędzlach tak mało się mówi, ponieważ jeżeli chodzi o twarz, stanowią dużą konkurencję dla Hakuro. Wiem, że popularne były kilka lat temu, ale dalej zasługują na uwagę. 

Znacie pędzle SM? Jeśli tak to jakie macie o nich zdanie?