Wyznania aparatki: Jak przygotować się do założenia aparatu?

Jestem dumną posiadaczką stałego aparatu. Wiem, że wiele osób jest zainteresowanych tą tematyką, dlatego postanowiłam rozpocząć serię wpisów, które jej dotyczą. 

Osiem miesięcy temu założyłam stały aparat na zęby. Już niedługo minie prawie połowa planowanego czasu leczenia. Czasem jest ciężko i mam już dość, ale nie żałuję, że podjęłam taką decyzję. Już widzę znaczną poprawę, a z miesiąca na miesiąc będzie tylko lepiej. 

Zanim założymy aparat, musimy się do tego przygotować. Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o tym, co jest ważne przed założeniem aparatu i o czym trzeba pamiętać. 

Pierwszą niezbędną rzeczą są niestety pieniądze. Musimy wiedzieć, czy poradzimy sobie finansowo z leczeniem. Nie ukrywajmy, aparat ortodontyczny i późniejsze wizyty nie należą do najtańszych. Na samym początku trzeba zainwestować około cztery tysiące złotych, a przez resztę leczenia drugie tyle. Trzeba wziąć również pod uwagę, jaki chcemy aparat. Te porcelanowe i estetyczne są o wiele droższe. Część gabinetów oferuje spłatę w ratach, co dla wielu osób może być sporym ułatwieniem, dlatego zawsze warto się o to zapytać. 

Gdy jesteśmy gotowi finansowo na założenie aparatu, musimy znaleźć dobry gabinet. Ważny jest lekarz i to tym trzeba się kierować, gdy wybieramy ortodontę. Nie warto zwracać uwagi na takie rzeczy jak np. odległość, bo zły lekarz może przynieść nam więcej szkody niż pożytku. 

Po pierwszej wizycie u ortodonty będziemy wiedzieć, co robić dalej. Lekarz na pewno zleci  wykonanie zdjęć. Na ich podstawie będzie mógł m.in. określić, czy nie trzeba wyrwać jakiegoś zęba. Mnie to ominęło mimo dużych stłoczeń. Zamiast wyrywania zębów, miałam robiony stripping (pozbywanie się wierzchniej warstwy szkliwa między zębami). U ortodonty zostaną również zrobione wyciski zębów. 

Kolejnym krokiem jest naprawa wszystkich ubytków. Po założeniu aparatu leczenie jest utrudnione, a czasem może być nawet niemożliwe, przez co będzie trzeba zdjąć kilka zamków. Wiąże się to z przedłużeniem leczenia i większymi kosztami. A tego raczej nikt nie chce. 

Ważne jest również przygotowanie niezbędnych nam przedmiotów takich jak nić dentystyczna, małe szczoteczki i wosk do zaklejania zamków. O takim niezbędniku przygotuje niedługo wpis i tam bardziej rozwinę temat. 

Na sam koniec pozostaje nam przygotowanie psychiczne. Musimy uświadomić sobie, że aparat nieco zmieni nasz wygląd i utrudni codzienne funkcjonowanie, a z początku, a potem nawet czasem w trakcie leczenia, może pojawić się ból i dyskomfort. 

Wydawało mi się, że jestem gotowa na to, aby się zadrutować. Niestety moją pierwszą reakcją po założeniu aparatu było "Ojej!". Nie powiem, że nie wywołało to małego szoku. Mimo wszystko nie spodziewałam się, że będzie to wyglądać tak źle. Potem dołączył do tego jeszcze ból zębów, a ja już żałowałam, że założyłam ten aparat. Na szczęście bardzo szybko mi minęło, a po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do swojej zadrutowanej szczęki i nie uważam, aby wyglądała aż tak źle. Co nie zmienia faktu, że bardzo chętnie się aparatu pozbędę. 

Ważne jest również wsparcie innych osób. Jeśli znacie kogoś, kto ma aparat lub zaraz go założy, nie mówcie przy każdej okazji, że wygląda to paskudnie. Takie rzeczy nawet w żartach mogą kogoś urazić. Ja wszystkie te uwagi traktowałam z dystansem. Gdybym tego nie robiła, musiałabym chyba obrazić się na całą rodzinę. 

W pełni pewnie nikt nie potrafi przygotować się do takiej zmiany, bo zawsze jest jakiś element zaskoczenia, ale leczenie ortodontyczne warto traktować jako nową przygodę i starać się wyciągnąć z niej jak najwięcej. 

Są tu jakieś byłe, teraźniejsze, a może przyszłe aparatki?