Miesięcznik: Podsumowanie czerwca #14

Pół roku za nami. Co przyniósł mi czerwiec?

Wpis pojawia się z lekkim opóźnieniem. Miał być wczoraj (był już napisany), ale nie zdążyłam go wrzucić. Ogólnie czerwiec pod względem blogowym nie należał do najbardziej aktywnych. Z powodu egzaminów i braku czasu nie pojawiły się dwa wpisy, teraz jednak wracam z regularnością, a w sobotę pojawi się coś dodatkowego.

Z kwestii blogowych wspomnę również o tym, że blog przenoszony był na inny hosting i przez chwilę na liście czytelniczej nie pojawiały się nowe posty. Możliwe, że coś Cię ominęło, więc zachęcam do nadrobienia zaległości!

Książki


Ten miesiąc należał do Stephena Kinga. Po raz pierwszy sięgnęłam po książki tego autora. Udało przeczytać mi się aż trzy pozycje: Carrie, Miasteczko Salem oraz Lśnienie.

Zdecydowanie najbardziej podobała mi się druga książka, którą serdecznie polecam. Zawiodłam się natomiast Lśnieniem, po tym kultowym dziele spodziewałam się czegoś lepszego, a okazało się całkiem nijaką książką. 

Serial


W ostatnim czasie obejrzałam dziesięcioodcinkowy serial Netflixa, którym jest Alienista. Akcja toczy się w Nowym Jorku pod koniec XIX wieku. Serial opowiada historię morderstw, które próbuje rozwikłać nasz tytułowy alienista. Dzisiaj nazwalibyśmy go psychiatrą. Urzekł mnie klimat tej produkcji oraz ciekawi bohaterowie. Mam nadzieję, że doczekamy się kolejnego sezonu.
Serial na pewno spodoba się fanom zagadek i kryminałów.

Jak minął Ci czerwiec?