Miyo Five Points Palette 16 Holy Grail

Marka Miyo zdobywa coraz większą popularność. Czy warto zainteresować się ich kosmetykami?  


W ostatnich ulubieńcach pokazywałam paletę, o której chciałabym opowiedzieć nieco więcej. Używam jej już jakiś czas, więc zdążyłam wyrobić sobie na jej temat zdanie.  


Miyo to siostrzana marka Pierre Rene (która notabene jest polską firmą). W swojej ofercie mają różne kosmetyki, zaczynając od cieni, a kończąc na pomadkach.  


Sama mam kilka ich kosmetyków, ale dzisiaj na tapet biorę paletę pięciu cieni. Występuje ona w różnych wersjach kolorystycznych. Moja ma numer 16 (Holy Grail). Koszt takiej palety to 15 złotych, co daje nam cenę 3 złotych za cień - wypada to korzystnie.  


Opakowanie  


Paleta zamknięta jest w podłużnym, plastikowym opakowaniu. Aktualnie jej kolor został zmieniony z czarnego na biały i prezentuje się jeszcze lepiej. Ogólnie nie mam większych zastrzeżeń do tego aspektu, ale paleta mogłaby nieco łatwiej się otwierać.  




Jakość 


Paleta zawiera cienie błyszczące (metaliczne) i matowe. Dość mocno różnią się one jakością. 

Zacznę od cieni metalicznych, którymi jestem zachwycona. Mają bardzo dobrą pigmentację. Najładniej wyglądają nałożone palcem, ale bez problemu można nakładać je pędzlem. Ich konsystencja jest miękka, nieco masełkowata. Cienie dają połysk, ale nie zawierają drobin.  

Szybko i łatwo się blendują, a na powiece wyglądają naprawdę dobrze. Nie ma również problemu z osypywaniem. Ich trwałość to kilka godzin, potem nieco się rolują.  


Cienie matowe są zdecydowanie bardziej suche i mniej przyjemne w użytkowaniu. Osypują się i trzeba nieco się napracować przy ich użyciu. Muszę przyznać, że nieco mnie zawiodły, bo po opiniach spodziewałam się naprawdę wysokiej jakości.  

Mimo tej drobnej wpadki, cienie i tak przypadły mi do gustu i lubię ich używać. A wszystko jest zasługą cieni metalicznych, które są rewelacyjne.  


Kolory  


Na koniec zostawiam opis poszczególnych kolorów:  




1 – metaliczne bordo

2 – metaliczny żółto-pomarańczowy

3 – mat, kawa z mlekiem

4 -  metaliczna czerwień (moja ulubiona!)

5 – ciemna, zimna brązo-szarość wpadająca w fiolet


Znasz Miyo? A może dopiero planujesz poznać markę?