Kawowy peeling Biolove

Czy znajdę tutaj kawoszy? Dla mnie kawa w peelingu raz! Zapraszam na recenzję kawowego peelingu od Biolove. 

Pielęgnacja ciała jest przeze mnie nieco zaniedbywana. Rzadko używam różnego typu smarowideł. Pokochałam jednak peelingi i staram się stosować je w miarę regularnie. Od Biolove miałam już produkt na bazie cukru, ale teraz przyszła pora na porcję kawy. 

Opakowanie, cena, dostępność

Markę Biolove dostaniemy tylko w Kontigo. Regularna cena peelingu wynosi 19,50 złotych za 100 ml (sama kupiłam go za 1/3 ceny).
Kosmetyki Biolove mają naturalne składy, co dla wielu osób jest dość istotną kwestią. Właśnie z tego powodu po nie sięgam.
Opakowanie produktu jest plastikowe, w środku posiada dodatkowe zabezpieczenie. Szata graficzna jest ładna i wpadająca w oko, bardzo ją lubię. 


Zapach, konsystencja, wydajność

Peeling nie mógł pachnieć inaczej niż kawowo. Obawiałam się, że zapach może być nieco zbyt intensywny, ale na szczęście tak nie jest. Mnie kojarzy się nieco z czekoladową kawą. Po zmyciu pozostaje na skórze, potrafiłam go czuć jeszcze następnego dnia wieczorem.
Konsystencja jest zbita i całkowicie różni się od peelingu cukrowego. Mamy tutaj mniej olejów, a więcej drobinek ścierających. Peeling łączy ze sobą zmieloną kawę oraz cukier. Tego drugiego jest jednak znikoma ilość i szybko się rozpuszcza, więc to właśnie kawa gra tu kluczową rolę.
Wydajność jest średnia. Wypada lepiej niż przy peelingu cukrowym, ale dalej uważam, że standardowa cena mogłaby być nieco niższa.


Działanie  

Nie jest to najmocniejszy zdzierak, jaki dane mi było testować, jednak daje radę – jest silniejszy od wersji cukrowej. Skóra po nim jest wygładzona. Peeling pozostawia po sobie bardzo delikatny film, dla mnie mógłby być nawet intensywniejszy, bo w przypadku peelingów lubię te, które dodatkowo nawilżają/natłuszczają skórę.

Ogólnie polubiłam się z tą wersją i z powodzeniem mogłabym używać jej cały rok. Chętnie będę do niej jeszcze wracać, bo wywarła na mnie dobre wrażenie. Znalazła się nawet w moich ulubieńcach. Z czystym sumieniem mogę polecić Ci ten produkt.

Lubisz peelingi kawowe? Znasz Biolove?