Holika Holika Pig Clear Blackhead 3step kit (No Water)

Plastry na nos - przydatny produkt, czy zbędny gadżet?

Wielokrotnie używałam plastrów na nos różnych firm, ale żadne nie były skuteczne. Zestaw trzech kroków od Holika Holika wydawał się interesujący i wiązałam z nim duże nadzieje, czy spełnił moje oczekiwania?

Produkt składa się z trzech kroków:

KROK 1: Czarny plasterek na nos (duży, ale dobrze dopasowany), który jest czymś na zasadzie pieniących się maseczek w płachcie. Na celu ma rozszerzenie ujść mieszków włosowych. Czas trzymania to 5 minut. Plaster jest mocno nawilżony.

KROK 2: Plasterek-naklejka. Jego zadanie to przyklejenie do zanieczyszczeń i wyciągnięcie ich na wierzch. Ten plaster jest mniejszy od poprzedniego (a szkoda, bo przydałby się jeszcze na policzki). Czas używania to 15-20 minut. Plaster przylega bardzo dobrze, jest mocno klejący. Nie ma jednak problemu z jego zdjęciem, nie powoduje dyskomfortu. 

KROK 3: Bawełniana chusteczka na palec. Po jednej stronie zawiera wypustki, którymi masujemy nos przez 5 minut. Cel to ściągnięcie ujść mieszków włosowych, wygładzenie i dodatkowe oczyszczenie.


Cały zabieg trwa około pół godziny. Jest to długi czas, ale noszenie plastrów nie przeszkadza w robieniu innych czynności. Wszystkie plastry są wygodne w noszeniu, nie pojawiło się u mnie żadne podrażnienie, szczypanie, czy inne skutki uboczne. 

Po zabiegu nos jest wygładzony, ale zaskórniki niestety dalej tkwią w skórze. Plaster z kroku drugiego usunął tylko kilka zanieczyszczeń, większość pozostała nieruszona.

Cena tych plastrów to aż 13-22 złote, a za taki efekt naprawdę nie warto. Sama swój zestaw wygrałam w konkursie, ale gdybym go kupiła, wyrzuciłabym pieniądze w błoto.

Ze swojej strony nie polecam tego produktu. Znasz tego typu plastry? Czy u Ciebie się sprawdzają?