Tusz do rzęs - Mystik Warsaw

Tusz do rzęs to u mnie podstawa, jeśli chodzi o makijaż oka. Wciąż jestem na drodze poszukiwania ideału. Ostatnio testowałam maskarę od Mystik Warsaw. Jak się spisała?

Tylko raz pisałam recenzję tuszu do rzęs. Dla mnie tego typu produkty są zazwyczaj bardzo podobne w działaniu. Różnic między nimi jest na tyle niewiele, że nie widzę sensu poświęcania im oddzielnych wpisów. Tym razem nie mogę jednak zostawić tej maskary bez powiedzenia o niej kilku słów.

Gdzie i za ile?

Mystik Warsaw to marka, którą możemy dostać w Kontigo. Produkt ten występuje w kilku wersjach. Oddzielnie kupuje się również szczoteczkę, aby móc stworzyć dla siebie tusz idealny. Sama zakupy robiłam szybko, więc do koszyka wrzuciłam pierwsze z brzegu „części” maskary i czekałam, co do mnie przyjdzie. Dopiero po otwarciu zobaczyłam, że wybrałam tusz wydłużający i szczoteczkę pogrubiającą. Cały zestaw kosztuję 24 złote, ja nabyłam go w promocji i zapłaciłam około 1/3 tej kwoty. 


Opakowanie

Pierwszym rozczarowaniem okazało się nieprzemyślane opakowanie. Oczywiste dla mnie było to, że po rozpoczęciu używania, szczoteczką będę mogła zakręcić opakowanie. Rzeczywistość okazała się inna. Oba elementy do siebie nie pasują (szczoteczka jest za długa), co mocno utrudnia użytkowanie. Szczoteczkę muszę zawijać w ręcznik papierowy, aby nie pobrudziła wszystkiego dookoła.

Tusz i szczoteczka

Trudno powiedzieć mi cokolwiek o tym tuszu, bo mam wrażenie, jakby prawie w ogóle nie było go w opakowaniu. Na szczoteczce prawie nic nie zostaje, więc ciężko rzęsy pomalować (muszę kilkukrotnie zanurzać szczoteczkę do opakowania).
Jakie daje efekty? Niestety marne. Rzęsy są przyciemnione, ale nie widzę żadnego wydłużenia czy pogrubienia. Włoski kompletnie nie są uniesione. Całość wygląda naprawdę mizernie. Dawałam temu produktowi kilka szans, ale za każdym razem kończyło się tak samo. Jedynymi zaletami może być fakt, że tusz się nie osypuje, nie skleja rzęs i nie tworzy grudek – jednak ciężko, aby to robił, gdy nie robi prawie nic. 

Wiem, że wiele osób unika pisania o bublach, ale moim zdaniem takie wpisy są również ważne (a może i ważniejsze?), dlatego nie boję się wystawiać negatywnych opinii. 

Tusz jest niestety beznadziejny. Nie wiem, czy miałam kiedyś gorszy. Po nałożeniu go odnoszę wrażenie, że rzęsy są niepomalowane, a takiego efektu chyba nikt nie oczekuje. 

Jestem ciekawa, czy znasz ten produkt? Może u Ciebie spisał się lepiej?