Lily Lolo - zestaw startowy

Kosmetyki mineralne ciekawiły mnie długi czas. Ostatnio używałam zestawu startowego od Lily Lolo. Co zawierał i jak się u mnie spisał?

Standardowe podkłady często mnie zapychają, dlatego minerały wydawały się idealnym rozwiązaniem na co dzień. Z chęcią zaczęłam je testować, a po prawie dwóch miesiącach mogę podzielić się z Tobą moją opinią na ich temat.
W skład zestawu od Lily Lolo wchodziły trzy miniaturowe podkłady w neutralnych kolorach: China Doll, Blondie i Baerly Buff, miniaturowy puder Flawless Silk oraz pędzel Baby Buki.
Szata graficzna całej marki jest prosta i utrzymana w czarno-białej kolorystyce. Minimalizm potrafi wyglądać elegancko, a ten tutaj z pewnością cieszy oko.
Marka Lily Lolo ma krótkie i naturalne składy, jest również wegańska, co jest niezmiernie ważne dla wielu osób.

Podkłady


Od lewej: China Doll, Blondie, Baerly Buff

Zdecydowanie najbardziej mnie ciekawiły. Okazało się, że kolor Blondie najlepiej do mnie pasuje, chociaż odcień China Doll również mogę używać. Jedynie Baerly Buff jest dla mnie za ciemny.
Podkłady nakładałam na sucho i mokro, ale ta pierwsza metoda bardziej przypadła mi do gustu. Dzięki niej zyskuję bardzo naturalny efekt i jest zdecydowanie łatwiejsza do zastosowania. Nie ryzykuję efektu "ciastka" na twarzy.
Podkład jest mało kryjący. Można budować nim krycie (nakładać go warstwami), jednak nie przykryje wszystkich niedoskonałości lub większych przebarwień. Mimo to ładnie wyrównuje koloryt skóry, a przy tym jest praktycznie niewidoczny.
Na uwagę zasługuje również fakt, że produkt nosi się bardzo komfortowo. Przez cały dzień nie czuję, abym miała coś na twarzy. Trwałość jest w porządku, po kilku godzinach w niektórych miejscach podkład się ściera. 
Kolejnym plusem jest to, że produkt nie jest komedogenny. Stan mojej cery nie pogorszył się nawet odrobinę, gdy go używałam. Bardzo przyjemny produkt, chociaż żałuję, że nie ma nieco większego krycia.

Puder Flawless Silk

Jest to puder wygładzający, o lekko brzoskwiniowym odcieniu. Nie używam takich pudrów, bo na co dzień sięgam po produkty matujące. Ten ładnie wygląda na skórze, jednak dość szybko zaczynam się po nim świecić. Z tego też powodu zaczęłam stosować go pod oczy. Wygładza skórę i dobrze wygląda w tej strefie. Do pełnowymiarowego opakowania jednak nie wrócę. Chociaż chętnie wypróbuję kiedyś puder matujący marki.

Pędzel


Wiele razy czytałam, że jest mięciutki, ale na zdjęciach nie wyglądał na taki, więc dopóki go nie dotknęłam, podchodziłam do niego sceptycznie. Teraz śmiało mogę napisać, że wszystkie te informacje były prawdziwe, bo pędzel jest naprawdę milusi. Używa się go z łatwością i przyjemnością. Idealne dopełnienie zestawu pudrów.

Z całego zestawu jestem zadowolona. Dwa podkłady mam już na wykończeniu, jednak miniaturki były na tyle duże, że spokojnie mogłam przetestować te produkty. W przyszłości chętnie poznam inne kosmetyki Lily Lolo. A Ty już je znasz?