Kosmetyczni ulubieńcy listopada

Nie mam pojęcia, jak to się stało, że znów tworzę wpis o ulubieńcach. Odnoszę wrażenie, że dopiero co pisałam o tych październikowych. 

Jak to zwykle u mnie bywa, będzie skromnie. Znowu trzy produktu, co chyba stało się jakąś tradycją, bo ta liczba ulubieńców utrzymuje się od kilku miesięcy. 

1. Puder transparentny So Matte, Miss Sporty


Kupiłam puder siostrze, ale przy okazji też chciałam go przetestować i przepadłam. Podbieram go zdecydowanie za często, ale nic na to nie poradzę, bo to bardzo dobry produkt. Bije na głowę Stay Matte od Rimmel i jest o wiele lepszy od ryżowego z ecocery. Na twarzy wygląda bardzo naturalnie i matuje na wiele godzin. Dla mnie jest to strzał w dziesiątkę i żałuję, że nie kupiłam opakowania również dla siebie (chociaż może to i dobrze, bo muszę jeszcze wykończyć otwarte pudry). Na pewno będę używać go w przyszłości, bo jak na razie jest to najlepszy puder, jaki miałam. Do tego jego cena jest bardzo zachęcająca, na promocjach można dorwać go za około 6 złotych. 

2. Odżywcza pomadka z peelingiem, Sylveco


Podejrzewam, że nie muszę Ci tej pomadki przedstawiać. Jedna ze słynniejszych w polskiej blogosferze. Ogromny plus za naturalny skład i bardzo przyzwoite działanie. Pomadki używam w celu pozbycia się suchych skórek i wywiązuje się z tego zadania doskonale. Nie wiem, jak mogłam tak długo jej nie mieć. Polecam każdemu. 

3. Peeling wiśniowo-waniliowy, Biolove


Przyznaję, że chwilę się wahałam, czy mówić o tym peelingu w ulubieńcach. Ostatnio pojawiła się jego oddzielna recenzja i tam pisałam o wszystkich wadach i zaletach. Z działania jestem bardzo zadowolona, ale zapach nie do końca przypadł mi do gustu. Stwierdziłam ostatecznie, że mimo wszystko z produktu jestem zadowolona, więc należy mu się chwila uwagi. Nie mogę również nie wspomnieć o składzie, który jest naprawdę przyjazny. 

Testuję dwa produkty, które mają szansę znaleźć się w ulubieńcach. Na razie jeszcze o nich nie wspominam, ponieważ wolę popróbować ich nieco dłużej. Usłyszysz o nich pewnie za miesiąc i coś czuję, że będzie warto czekać. 

Znasz moich ulubieńców? Jacy są Twoi?